Jak pisze Gazeta Wyborcza, inna podejrzana z niemal takimi samymi zarzutami nie została zatrzymana. Głównym podejrzanym w sprawie PFRON jest Marcin Dubieniecki, mąż Marty Kaczyńskiej. Od roku Dubieniecki, jego kuzyn, szefowa firm, które występują w śledztwie, niewidomy mężczyzna oraz wspomniana Katarzyna Modrzewska przebywają w areszcie.

W lipcu tego roku prokuratura postawiła zarzuty kolejnym osobom: księgowej Dubienieckiego oraz córkom niewidomego.

W połowie sierpnia podejrzanym w sprawie, którzy zostali zatrzymani rok temu, został przedłużony areszt. Córki niewidomego oraz księgowa zostały zwolnione po postawieniu zarzutów.

Obrońcy pozostałych podejrzanych starają się zwolnić swoich klientów z aresztu za poręczeniem. Sąd nie godzi się jednak na to z obawy o matactwo.

Gazeta starała się ustalić, dlaczego księgowa Dubienieckiego została zwolniona, a Katarzyna Modrzewska, której postawiono niemal identyczne zarzuty i która współpracuje z prokuraturą musi w areszcie pozostać. Jak ustalili dziennikarze Dominika Maciejasz i Piotr Machajski, w aktach sprawy znajdują się sfałszowane podpisy Modrzewskiej, co potwierdziła ekspertyza grafologiczna.

Prokuratura chce, by podejrzani pozostali w areszcie do czasu sporządzenia aktu oskarżenia.

Więcej na stronie wyborcza.pl