Uszkodzenie spowodowane przez mikrometeoryt powoduje zauważalny efekt w danych obserwatorium, ale nie oczekuje się, że ograniczy to ogólną wydajność misji.

Teleskop został wystrzelony w grudniu, aby zastąpić rewolucyjny, ale starzejący się już Kosmiczny Teleskop Hubble'a. Astronomowie mają opublikować dane z jego obserwacji 12 lipca.

Amerykańska agencja kosmiczna NASA przekonuje, że zdjęcia te będą nie mniej zachwycające ze względu na drobne uszkodzenie urządzenia.

Naukowcy uważają, że do incydentu doszło między 23 a 25 maja.

Analiza wskazuje, że uderzony został segment zwierciadła znany jako C3 - jedna z 18 płytek tworzących główny reflektor Webba o szerokości 6,5 metra.

Prędkość, z jaką rzeczy poruszają się w przestrzeni kosmicznej, powoduje, że nawet najmniejsze cząstki mogą przekazać dużą ilość energii podczas zderzenia z innym obiektem. Teleskop został już uderzony pięć razy, przy czym to ostatnie zdarzenie jest najsilniejsze

Teleskop ma otwartą konstrukcję. Jego zwierciadła nie są chronione w sposób, jaki można spotkać w innych teleskopach kosmicznych. 

Możliwość uderzenia mikrometeoroidów została przewidziana i uwzględniono ją w doborze materiałów, konstrukcji komponentów i różnych sposobach działania teleskopu.

- Zawsze wiedzieliśmy, że teleskop będzie musiał sprostać warunkom środowiska kosmicznego, na które składa się ostre światło ultrafioletowe i naładowane cząstki pochodzące ze Słońca, promienie kosmiczne oraz sporadyczne uderzenia mikrometeoroidów w naszym Układzie Słonecznym - powiedział Paul Geithner, zastępca kierownika technicznego projektu w Centrum Lotów Kosmicznych Goddarda w Greenbelt.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

W dalszej perspektywie naukowcy zamierzają wykorzystać teleskop do próby dostrzeżenia pierwszych gwiazd, które rozświetliły kosmos ponad 13,5 miliarda lat temu.

Będą również badać atmosfery odległych planet, aby sprawdzić, czy mogą one nadawać się do zamieszkania.