„Voyager 1 opuścił Układ Słoneczny” twierdzi prof. Bill Webber z Uniwersytetu Stanowego Nowego Meksyku. Jego publikacja na łamach „Geophysical Research Letters” wywołała ostrą krytykę naukowców NASA. – Nasz zespół jest zgodny, że Voyager 1 jeszcze nie opuścił Układu Słonecznego – ripostuje dr Ed Stone, z Caltechu, główny naukowiec misji.
Po 35 latach podróży, w sierpniu ub. roku, sonda Voyager 1 zasygnalizowała gwałtowny spadek liczby naładowanych cząstek pochodzących ze Słońca i niewielki wzrost promieniowania pochodzącego z galaktyki.
Dane te przeanalizował zespół dr Stone'a. Region, w którym znalazła się sonda zespół nazwał „magnetyczną autostradą”, gdzie energetyczne cząstki się zmieniają. Ale odwrócenie kierunku pola magnetycznego – co jest ostatnim wskaźnikiem, który przesądza o osiągnięciu przestrzeni międzygwiezdnej – według dr. Stone’a jeszcze nie nastąpiło.
– Uważam, że ostatni etap podróży sondy do przestrzeni międzygwiezdnej potrwa jeszcze kilka lat – uważa dr Stone. – Mamy do czynienia z czymś zupełnie nowym, czego nie przewidywaliśmy.
Voyager 1 i jego bliźniak Voyager 2 wysłane zostały aby zbadać wielkie gazowe planety Układu Słonecznego: Jowisza, Saturna, Urana i Neptuna. Dzięki nim naukowcy poznali masę Saturna, skład jego atmosfery, odkryli wulkany na Io, księżycu Jowisza, zdobyli dowody na istnienie wody pod powierzchnią Europy.
Dzięki Voyagerom odkryte zostały też gejzery lodowe na Trytonie, księżycu Neptuna.
Po zakończeniu badań planet kontrolerzy lotu skierowali obie sondy w różne strony Układu Słonecznego. Sondy niosą też płytki z przesłaniem dla obcej cywilizacji.