Jak informuje tvn24.pl, w piątek przed tygodniem doszło do przesłuchania arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Portal podaje, że duchowny nie został wezwany do siedziby krakowskiej prokuratury okręgowej, lecz śledczy przybyli do siedziby metropolity przy ulicy Franciszkańskiej 3 w Krakowie. 

Śledztwo pozostaje na biegu, a w jego toku w dalszym ciągu wykonywane są czynności procesowe - powiedział rzecznik prokuratury okręgowej Janusz Hnatko.

Czytaj więcej

Abp Marek Jędraszewski podczas mszy świętej mówił o "przemyśle produkującym dzieci"

Sprawa, o której mowa, dotyczy przestępstwa, którego w 2017 roku miał dopuścić się ksiądz Kazimierz K. Ksiądz miał zostać przyłapany przez pracowników oddziału paliatywnego szpitala w Suchej Beskidzkiej na molestowaniu umierającej kobiety. Jak mówiła w rozmowie z tvn24.pl jedna z osób, które poznały akta sprawy, „pielęgniarki i lekarze mieli sygnały wcześniej, od pacjentek”. - Po jego wizytach były roztrzęsione, skarżyły się, nie chciały nigdy więcej zostawać sam na sam z księdzem. Takich sytuacji było na tyle dużo, że pracownicy szpitala po prostu zaczęli śledzić księdza - powiedział informator. 

Władze szpitala rozwiązały wówczas z księdzem umowę o pracę oraz poinformowały o zaistniałej sytuacji krakowską kurię. - Zgodnie z obowiązującym wówczas porządkiem prawnym nie zawiadamialiśmy organów ścigania, w tamtym czasie należało to do strony kościelnej - mówiła w rozmowie z RMF FM rzeczniczka placówki, Monika Wróblewska-Polak dziennikarzom RMF FM. 

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez duchownego miało trafić jednak z kurii do prokuratury dopiero w lutym 2021 roku – cztery lata później. 

W sierpniu ksiądz usłyszał zarzut molestowania seksualnego. Po tym, jak akt oskarżenia wobec Kazimierza K. trafił do sądu, nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Duchownemu grozi do ośmiu lat więzienia. 

Czytaj więcej

Inflacja straszy Polaków. Arcybiskup Jędraszewski: są ważniejsze rzeczy

Anonimowi informatorzy powiedzieli tvn24.pl, że prokurator oraz funkcjonariusze policji chcieli przedstawić zarzuty popełnienia przestępstwa arcybiskupowi Markowi Jędraszewskiemu, ale wątek związany z brakiem zawiadomienia został wyłączony do odrębnego śledztwa i przekazany do Prokuratury Okręgowej w Krakowie. "Pytania nie mają związku merytorycznego z prowadzonym śledztwem" - twierdził prokurator Hnatko. „Po zgromadzeniu całości materiału dowodowego zostanie podjęta decyzja merytoryczna” - dodał.

Portal tvn24.pl starał się dowiedzieć z biura prasowego arcybiskupa Jędraszewskiego, kiedy dokładnie kuria dowiedziała się o zachowaniu księdza K. oraz w jaki sposób zakończył się proces kanoniczny wobec duchownego. Kuria nie odpowiedziała jednak na zadane jej pytania. Wcześniej jej przedstawiciele podkreślali, że "wobec kapłana toczy się postępowanie kanoniczne".