Reklama

Narodowy Fundusz zostawił proboszczów na lodzie

Podległa rządowi instytucja skusiła duchownych obietnicą termomodernizacji świątyń. Jednak środków na realizację tych zadań wciąż nie ma.
Narodowy Fundusz zostawił proboszczów na lodzie

Foto: Fotorzepa/Marian Zubrzycki

– Zgłosiłem się do programu, licząc na pomoc w zainstalowaniu fotowoltaiki. Jednak tracę już nadzieję – żali się anonimowo proboszcz z Lubelszczyzny. Jest jednym z wielu duchownych zaniepokojonych poślizgiem w realizowaniu programu termomodernizacji świątyń.

Nosi on nazwę „Poprawa jakości powietrza, część 2. Zmniejszenie zużycia energii w budownictwie". Jego dysponentem jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, którym kieruje Kazimierz Kujda, prywatnie przyjaciel Jarosława Kaczyńskiego. Nabór wniosków ruszył w 2016 r., a można było zgłaszać też do niego m.in. szpitale, muzea, domy studenckie i zabytki. Jednak od początku wyjątkową popularnością cieszyła się kategoria „obiekty sakralne wraz z obiektami towarzyszącymi".

Złożenie wniosku wiązało się ze sporządzeniem audytu energetycznego. – Poprawa efektywności energetycznej budynków sakralnych jest trudna z uwagi na dużą kubaturę, a przede wszystkim konieczność nienaruszania elewacji. Można zastanowić się nad podwójnym przeszkleniem witraży, ociepleniem stropów, o ile pozwala na to polichromia, albo wymianą źródeł ciepła – mówi Gabriela Lenartowicz, posłanka PO, a w przeszłości szefowa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Dodaje, że z tego powodu audyty mogły kosztować ponad 20 tys. zł. Z naszych informacji wynika, że właśnie obawa o nieodzyskanie tych pieniędzy niepokoi proboszczów.

Dlaczego wciąż nie powstała nawet tzw. lista rankingowa programu? – Ograniczone możliwości zatrudnienia powodują, że wnioski w ramach programów krajowych mają dalszy priorytet niż wnioski w ramach środków unijnych – mówi rzecznik NFOŚiGW Sławomir Kmiecik.

Reklama
Reklama

Inaczej twierdzą nasi informatorzy. Ich zdaniem wniosków złożono zbyt dużo, a fundusz obawia się je odrzucać, nie chcąc psuć swoich relacji z biskupami. Rzecznik NFOŚiGW tego nie potwierdza, choć nie ukrywa, że wpłynęły wnioski na łączną kwotę znacznie przekraczającą pierwotnie planowany budżet 500 mln zł. Same Kościoły i związki wyznaniowe złożyły wnioski na ponad 800 mln zł. Drugie tyle chciałyby uzyskać inne podmioty, takie jak gminy, fundacje, stowarzyszenia, szpitale i przedsiębiorstwa.

Jak z tego wybrnąć? – Z informacji kuluarowych wynika, że narodowy fundusz próbował nakłonić do sfinansowania części projektów wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej – mówi Gabriela Lenartowicz.

– Takie rozwiązanie rzeczywiście było nam sygnalizowane – potwierdza Adam Krzyśków, który do listopada ubiegłego roku szefował WFOŚiGW w Olsztynie.

A fundusze wojewódzkie w 2017 r. przeszły kosztem samorządów wojewódzkich pod kontrolę rządu. To skutek zmian w prawie ochrony środowiska, które przyjął Sejm. Jednak inną decyzją z 2017 r. posłowie znacznie okroili też ich budżety. Chodzi o nowelizację prawa wodnego, powołującą gospodarstwo Wody Polskie. – W efekcie część opłat za korzystanie z wody zamiast do wojewódzkich funduszy trafi do tej spółki – wyjaśnia Krzyśków. – W przypadku funduszu, którego byłem prezesem, oznacza to zmniejszenie wpływów z 12 do 7 mln zł rocznie – dodaje.

Jego zdaniem mimo to część wojewódzkich funduszy chętnie włączyłaby się w program termomodernizacji świątyń. – To są rozsądne inwestycje. Można jednak odnieść wrażenie, że ta sprawa ugrzęzła w narodowym funduszu – mówi.

Kiedy realizacja może ruszyć? Na to pytanie nie odpowiedział nam rzecznik NFOŚiGW. A Adam Krzyśków dodaje: – Oby jak najwcześniej. Możemy się tylko o to modlić.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Kościół
Kard. Karol Wojtyła nie krył pedofili. „Rzeczpospolita” zbadała zamknięte dotąd archiwa
Kościół
Kardynał Krajewski nowym metropolitą łódzkim. To decyzja Leona XIV
Kościół
Episkopat zdecydował. Biskupi tworzą komisję, która zbada nadużycia wobec małoletnich
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama