W styczniu Sąd UE wydał kontrowersyjny wyrok (T‑134/25) w sprawie odszkodowania za opóźniony lot. W odpowiedzi na pytania prejudycjalne zadane przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy stwierdził, że decyzja kontroli lotów wydana w odniesieniu do wcześniejszego rejsu samolotu może stanowić nadzwyczajną okoliczność, która zwalnia linię lotniczą z obowiązku wypłaty odszkodowania pasażerom.
Sprawa dotyczyła lotu na trasie Izmir – Warszawa, który opóźnił się na skutek m.in. przesunięcia startu poprzedniego rejsu wykonywanego przez ten sam samolot na trasie Katowice – Izmir. Pasażerowie domagali się odszkodowania za opóźnienie przekraczające trzy godziny. Linia lotnicza wskazywała jednak, że decyzja wieży kontrolnej w Katowicach (zatem wydana w odniesieniu do wcześniejszego rejsu) stanowi okoliczność wyłączająca konieczność wypłaty odszkodowania.
Rzecznik generalny nie zgadza się z Sądem UE
Sąd UE podzielił ten tok myślenia i wydał wyrok niekorzystny dla pasażerów. Rozstrzygnięcie zostało zaskarżone do Trybunału Sprawiedliwości UE przez jego pierwszego rzecznika generalnego jako znaczące odstępstwo od dotychczasowej linii orzeczniczej.
Czytaj więcej:
Nie można wymagać od zamawiającego, aby ten w ramach przetargu porównywał ofertę wymiany części infrastruktury parkingowej z propozycją montażu zup...
Pro
Przed rozstrzygnięciem TSUE sprawę zbadał rzecznik generalny i w wydanej 10 września opinii stwierdził, że wyrok Sądu UE „narusza jedność i spójność prawa Unii”. Rzecznik zaproponował trybunałowi odmienną interpretację. Według niego „decyzji kierownictwa lotów nie można, jako takiej i niezależnie od uzasadnienia leżącego u jej podstaw, uznać za »nadzwyczajną okoliczność«”. Do oceny sądu krajowego powinno zostać pozostawione, czy tego typu wydarzenie pozostawało poza kontrolą przewoźnika. Rzecznik wskazał, że sąd musi zbadać rzeczywistą przyczynę leżącą u podstaw decyzji wieży kontrolnej. Chodzi o rozstrzygnięcie, czy były to ekstremalne warunki pogodowe, czy zwykłe ograniczenia operacyjne albo przeciążenie ruchu.
Rzecznik TSUE zastrzegł, że „przewoźnik lotniczy może powołać się w odniesieniu do późniejszego lotu na decyzję kierownictwa lotów, która wpłynęła na wcześniejszy lot obsługiwany z wykorzystaniem tego samego statku powietrznego, pod warunkiem, że decyzja ta stanowi przejaw operacyjny sytuacji stanowiącej ze względu na jej charakter i źródło »nadzwyczajne okoliczności« i że między tą sytuacją a dużym opóźnieniem lub odwołaniem późniejszego lotu istnieje bezpośredni związek przyczynowy”.
Pasażerowie z większymi szansami na odszkodowanie
– Osoby podróżujące samolotami mogą zyskać znacznie mocniejszy argument w walce o odszkodowania za opóźnione loty, o ile TSUE podzieli stanowisko rzecznika generalnego. Dotychczas linie lotnicze bardzo często odrzucały roszczenia pasażerów, powołując się na „decyzję kontroli ruchu lotniczego” jako na automatyczną „nadzwyczajną okoliczność” zwalniającą z odpowiedzialności – komentuje Katarzyna Tobiasz, radca prawny z kancelarii Graś i Wspólnicy.
Rozmówczyni „Rzeczpospolitej” wyjaśnia, że jeśli trybunał przychyli się do stanowiska rzecznika generalnego, to linia lotnicza nie będzie mogła odrzucić roszczenia odszkodowawczego pasażera, powołując się wyłącznie na samo istnienie „decyzji kontroli ruchu lotniczego”.
Czytaj więcej
Inaugurując nowy rok szkolny, premier i prezydent, tradycyjnie, podkreślali doniosłą rolę nauczania historii. Czy doczekamy równie energicznych ape...
– Kluczowa stanie się weryfikacja prawdziwej przyczyny opóźnienia oraz tego, co było bezpośrednim powodem decyzji kontrolerów. Jeżeli decyzja wynikała z nagłych, ekstremalnych zjawisk pogodowych lub zagrożenia bezpieczeństwa – linia lotnicza pozostanie zwolniona z wypłaty odszkodowania. Jeżeli natomiast wynikała ze zwykłego zatłoczenia przestrzeni powietrznej, rutynowych procedur czy opóźnień operacyjnych wywołanych wcześniej przez samą linię – pasażerowi będzie przysługiwać prawo do rekompensaty – wskazuje mec. Tobiasz.
– Stanowisko rzecznika, jeśli zostanie podzielone przez trybunał, utrudni przewoźnikom lotniczym nadużywanie pojęcia „nadzwyczajnych okoliczności” i przerzucanie odpowiedzialności na podmiot zewnętrzny. Ciężar dowodu nadal będzie spoczywał na linii lotniczej, która będzie musiała szczegółowo wykazać przyczynę zakłócenia – konkluduje Katarzyna Tobiasz.
Sygnatura sprawy: C‑108/26 RX