Władze rosyjskie próbują negocjować z Wietnamem dzierżawę samolotów wietnamskich przewoźników rosyjskim liniom lotniczym na zasadzie tzw. mokrego leasingu, czyli dzierżawy wraz z załogami i pełnym serwisem.

Poinformował o tym agencję Interfax minister transportu Andriej Nikitin: „Przesłaliśmy naszym kolegom stosowne propozycje, a oni je rozpatrują”. Nikitin zapewnił o „bardzo dobrej dynamice” ruchu turystycznego między oboma krajami we wszystkich rodzajach transportu, a w przypadku podróży lotniczych „jest to prawie trzykrotny wzrost w porównaniu z rokiem ubiegłym”. Ma to być główny argument Rosjan.

– Leasing samolotów wietnamskich przewoźników rozszerzy współpracę i zwiększy ruch lotniczy między krajami – zapewnia rosyjski minister.

Czytaj więcej

Etiopia odmawia Rosji. Nie wypożyczy samolotów, nie złamie sankcji

Rosyjska awiacja po napaści Putina na Ukrainę została objęta sankcjami międzynarodowymi i ma zablokowany dostęp do autoryzowanego serwisu i zagranicznych podzespołów. Wcześniej próbowała negocjować umowy o „mokrym leasingu” z kilkoma krajami, w tym z państwami Azji Środkowej, Katarem, Kuwejtem i Etiopią. Władze Etiopii odrzuciły wniosek Rosji latem 2025 r., powołując się na brak uprawnień do wydawania poleceń swojemu narodowemu przewoźnikowi lotniczemu Ethiopian Airlines w sprawie leasingu samolotów. A także na ryzyko objęcia wtórnymi sankcjami USA.

Jedna trzecia rosyjskiej floty cywilnej w hangarach

Jak podkreśla „The Moscow Times”, nie są też znane żadne inne umowy rosyjskiego leasingu samolotów z przewoźnikami z innych krajów. Rosyjskie linie lotnicze, które od wybuchu wojny na Ukrainie, dekretem Putina, nielegalnie przejęły leasingowane od zachodnich firm maszyny, nie były w stanie kupować ani nawet naprawiać samolotów Boeing i Airbus. A to one stanowią dwie trzecie krajowej floty lotnictwa cywilnego i obsługują 90 proc. rosyjskiego ruchu pasażerskiego. Po czterech latach wojny, rozebraniu na części starszych maszyn, rosyjskie linie znalazły się pod ścianą. Pilnie potrzebują nowych samolotów. Do tego doszły kłopoty jedynych rosyjskich maszyn – SSJ-100. Zamontowane tam francuskie silniki wymagają pilnej wymiany.

Czytaj więcej

Rosyjskie lotnictwo ma problem wart miliardy. Zachodnie silniki trzeba pilnie zastąpić

Według źródeł „Kommersanta” co najmniej jedna piąta samolotów największych rosyjskich linii lotniczych już nie lata. Jedenaście linii lotniczych, które odpowiadają za ponad 90 proc. całego rosyjskiego ruchu pasażerskiego, uziemiło tego lata 130 ze swoich 673 samolotów, podczas gdy za normalny poziom w tym okresie uważa się przestoje do 10 proc. z powodu planowych przeglądów technicznych. Z wyłączeniem grupy Aerofłot, ośmiu przewoźników miało uziemioną prawie jedną trzecią swojej floty – 93 z 322 samolotów.

Od kwietnia 2025 r. Putin zezwolił rosyjskim przewoźnikom na leasing samolotów od firm zagranicznych na zasadzie mokrego leasingu. Wcześniej był on dozwolony wyłącznie między rosyjskimi liniami lotniczymi i wyłącznie na loty krajowe. Nie poprawiło to jednak kryzysowej sytuacji rosyjskiego lotnictwa cywilnego.