Zełenski z lotniska w Kiszyniowie leciał do Oslo, by wziąć udział w pogrzebie króla Norwegii Haralda V. Start jego samolotu został opóźniony ze względu na zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Mołdawią, które było spowodowane pojawieniem się nad krajem rosyjskiego drona. 

Czytaj więcej

Dron omal nie trafił w samolot Zełenskiego. Dramatyczne kulisy wylotu do Oslo

Dron, który wleciał w przestrzeń powietrzną Mołdawii, rozbił się 160 km od lotniska w Kiszyniowie

Premier Norwegii Jonas Gahr Støre opisując incydent w rozmowie z norweskim nadawcą NRK, stwierdził, że samolot Zełenskiego „został niemal trafiony przez dron, gdy startował z Mołdawii”. Z informacji przekazywanych przez mołdawską policję wynika jednak, że dron rozbił się na polu słoneczników, w pobliżu wsi w rejonie Rîșcani, 160 km od lotniska międzynarodowego w Kiszyniowie. 

Czytaj więcej

Zełenski w „The Guardian”: Rosja pomaga Iranowi, ale USA to ignorują, bo Trump ufa Putinowi

Upadek drona wywołał pożar. W wyniku incydentu nikt nie ucierpiał. 

Rzecznik mołdawskiego rządu Dumitru Ciorici poinformował, że Mołdawia zamknęła przestrzeń powietrzną nad krajem we wtorek po południu, aby chronić samoloty przelatujące nad Mołdawią. W efekcie doszło do opóźnienia trzech wylotów, w tym wylotu samolotu z Zełenskim na pokładzie.

Dron, który rozbił się w Mołdawii, przez pewien czas poruszał się nad Rumunią

Dron, który wleciał nad Mołdawię, w pewnym momencie znalazł się w przestrzeni powietrznej sąsiedniej Rumunii. W związku z tym poderwane zostały dwa myśliwce F-18 hiszpańskich Sił Powietrznych, uczestniczące w misji NATO Air Policing. Po pewnym czasie dron wrócił nad Mołdawię.

Z informacji przekazywanych przez mołdawską policję wynika, że szczątki drona, które znaleziono po upadku maszyny wskazują, że był to prawdopodobnie dron typu Gerań, rosyjska wersja irańskiego Shaheda. 

Rosyjskie drony wielokrotnie naruszały już w przeszłości przestrzeń powietrzną Rumunii i Mołdawii w czasie rosyjskich ataków na południową Ukrainę. W maju rosyjski dron wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w mieście Galați, wywołując pożar. Dwie osoby zostały wówczas ranne.