To sedno środowej uchwały Izby Cywilnej SN w składzie 17 sędziów (bez sędziów ze starego nadania, którzy nie przyszli na posiedzenie) podjętej przy pięciu zdaniach odrębnych i raczej korzystnej dla frankowiczów.

Przeciwne stanowisko było takie, że można samodzielnie ocenić pod kątem abuzywności przelicznik kursowy nawiązujący do ustalanej przez bank marży, a umowa kredytu pozostawałaby w mocy w pozostałej części, i wyznaczanie zadłużenia kredytobiorcy i wysokości jego rat bazowałoby wyłącznie na średnim kursie franka ustalanym przez NBP.

Pytanie prawne do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego

O rozstrzygnięcie tej kwestii wystąpiła do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego jej prezes prof. Joanna Misztal-Konecka, zadając pytanie: czy część umowy kredytu frankowego, ewentualnie odpowiedni wzorzec umowy, zawierający wskazanie marży banku jako elementu współtworzącego ze średnim kursem waluty obcej ustalanym przez NBP przyjęty w umowie mechanizm wyznaczania kursów waluty dla potrzeb określenia salda zadłużenia i świadczeń kredytobiorcy – konsumenta, może podlegać samodzielnej ocenie pod kątem jego abuzywności, a w razie odpowiedzi pozytywnej, umowa pozostaje w mocy w pozostałej części, a wyznaczanie salda zadłużenia kredytobiorcy i wysokości rat następuje z zastosowaniem mechanizmu bazującego wyłącznie na średnich kursach waluty obcej ustalanych przez NBP?

Prezes Misztal-Konecka przypomniała, że w uchwale całej Izby Cywilnej z 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22, przyjęto, że nie jest dopuszczalne zastępowanie niedozwolonego postanowienia umownego co do sposobu ustalenia kursu waluty obcej, a przy braku możliwości ustalenia wiążącego strony kursu umowa kredytu nie wiąże stron również w pozostałym zakresie. W tamtej uchwale zasygnalizowano jedynie możliwe przyjęcie, że niedozwolony charakter przypisze się tylko części postanowienia odwołującego się do marży jako jednego z elementów tworzących mechanizm przeliczeniowy, zależny wyłącznie od banku, nie ma zaś podstaw do kwestionowania kursu waluty obcej ustalanego przez NBP, gdyż nie jest ustalany arbitralnie przez bank.

Czytaj więcej

Kredytobiorcy dostaną propozycje odejścia od WIBOR-u

Przeciwne stanowiska

W orzecznictwie SN występują dwa przeciwne stanowiska, pierwsze: że brak związania konsumenta z powodu abuzywności postanowienia należy odnosić tylko do części umowy kredytu, która wskazuje marżę jako jeden z parametrów służących do określenia kursu waluty. Nie ma zaś podstaw do negowania mocy wiążącej odniesień do średnich kursów waluty obcej wyznaczanych przez NBP. Referując tę część pytania sędzia Beata Janiszewska podkreślała, że dyrektywa konsumencka nie oczekuje, że walka z abuzywnymi elementami w umowach kredytów ma zaraz prowadzić do unieważnienia czy choćby zburzenia tej umowy.

Według drugiego stanowiska eliminacja z umowy kredytu jedynie części klauzuli dotyczącej marży nie usuwa jednak zagrożenia dla interesu konsumenta. Ku temu stanowisku przychylił się prokurator Grzegorz Bucoń, mówiąc, że marża w tej umowie nie jest samodzielna, więc ocenie powinna podlegać cała klauzula kursowa, a bez niej umowa upada.

I to stanowisko wzięło górę w SN. Sędzia Jacek Grela wskazał w uzasadnieniu uchwały, że TSUE zostawił tę kwestię sądom krajowym, a marża jako element klauzuli przeliczeniowej dotyczy jednego ze świadczeń głównych, które nie podlegają ocenie pod kątem abuzywności, jeśli są jednoznaczne na chwilę zawarcia umowy. Kiedy zaś w latach 2006-2008, kiedy zaciągano te kredyty, wiedziano, że kurs franka jest bardzo niski i może tylko wzrosnąć.

Czytaj więcej

SN poczeka na TSUE w sprawie rozliczeń po unieważnieniu kredytu frankowego

Okiem praktyków

– Uchwała jest w pełni zgodna z dominującą linią orzeczniczą. W wymiarze praktycznym oznacza, że kredytów frankowych, głównie dawnego GE Money Banku, nie można pozbawić jedynie spreadu walutowego i utrzymać w mocy jako rozliczanych kursem średnim NBP. Takie stanowisko SN należy uznać za trafne i znajdujące oparcie w wyroku TSUE z 29 kwietnia 2021 r. (C-19/20). Usunięcie z umowy wyłącznie marży kupna i sprzedaży prowadziłoby bowiem do istotnej modyfikacji mechanizmu przeliczeniowego oraz osłabienia efektu odstraszającego przewidzianego dyrektywą 93/13. Co szczególnie istotne, uniknięto rewolucyjnej zmiany dla konsumentów pozostających w sporze z Bankiem BPH (następcą prawnym GE Money) – ocenia adwokat Mikołaj Rusiński.

– Stanowisko SN jest zatem oczywiście słuszne. Gdyby SN dopuścił uznanie za nieuczciwe jedynie części postanowienia odnoszącej się do arbitralnie wyznaczanej marży, przynajmniej w teorii pozwoliłoby utrzymać obowiązywanie umowy kredytu, a tym samym uniknąć dotkliwych dla banku konsekwencji jej nieważności. W praktyce znaczenie takiego rozstrzygnięcia byłoby mniejsze, gdyż omawiane postanowienia uznawane są za niedozwolone również dlatego, że konsumenci nie byli odpowiednio informowani o nieograniczonym ryzyku kursowym związanym ze stosowaniem tego rodzaju postanowień – ocenia z kolei Marcin Szymański, adwokat.

Sygnatura akt: III CZP 8/26

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Henryk Walczewski, sędzia sądu frankowego

Art. 385(1) kodeksu cywilnego służy celowi z art. 6 dyrektywy unijnej 93/13 – sąd ma przywrócić równowagę praw i obowiązków stron w umowie konsumenta z przedsiębiorcą. To nie jest „chirurgia”, tylko „rehabilitacja”. Bank jednostronnie ustalając swoje marże, jest uprzywilejowany, kiedy marże zawyża. Marża jest w art. 69 Prawa bankowego i sąd może ją kwestionować jako zawyżoną – bo narusza równowagę stron. Po usunięciu marży z umowy, uprzywilejowany będzie konsument, a sąd naruszy prawa banku zapisane w ustawie. Sąd nie może kwestionować kursu NBP jako niezależnego od stron umowy i sugerowanego w art. 358 § 2 k.c. W sprawie marży – brakuje odpowiednika art. 358 § 2 k.c., więc orzecznictwo nie rozwiąże problemu.