Sąd Najwyższy odroczył w piątek rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego dotyczącego sposobu rozliczania nieważnych umów kredytów frankowych. Chodzi o odpowiedź na pytanie, czy po unieważnieniu umowy konsument może domagać się od banku zwrotu wszystkich wpłat dokonanych na poczet kredytu, czy jedynie nadwyżki ponad kwotę kapitału otrzymanego od banku. SN postanowił poczekać na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w podobnej sprawie.

Spór dotyczy kredytu denominowanego do franka szwajcarskiego w wysokości 63 tys. fr. szw., zaciągniętego przez dwoje konsumentów w marcu 2006 r. na budowę domu jednorodzinnego.

Bank wypłacił kredytobiorcom w trzech transzach łącznie 148,6 tys. zł. W maju 2021 r., po sprzedaży nieruchomości, spłacili oni całe zadłużenie. Łącznie przekazali bankowi 292,6 tys. zł.

Czytaj więcej

Piotr Haiduk, Aleksandra Cyniak: Teoria salda czy „teoria półtorej kondykcji”?

Niedozwolone postanowienia umowne

Dwa lata później wystąpili do sądu o zasądzenie tej kwoty wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie. Twierdzili, że zawarta umowa zawierała niedozwolone postanowienia umowne, co prowadzi do jej nieważności. W konsekwencji wszystkie świadczenia spełnione na rzecz banku miały charakter nienależny i powinny zostać zwrócone na podstawie art. 405 i art. 410 kodeksu cywilnego.

Ewentualnie domagali się zasądzenia 184,2 tys. zł przy założeniu, że umowa nie może być uznana za nieważną.

Bank kwestionował zarzuty abuzywności. Podnosił, że nie osiągał korzyści ze wzrostu kursu franka szwajcarskiego, a klienci mogli negocjować kurs waluty stosowany przy rozliczeniach kredytu.

Sąd Okręgowy uwzględnił powództwo i zasądził na rzecz kredytobiorców całą dochodzoną kwotę 292,6 tys. zł. Uznał, że stwierdzenie nieważności umowy uprawnia kredytobiorców do żądania zwrotu wszystkich świadczeń spełnionych na rzecz banku, niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie pozostają oni zobowiązani do zwrotu otrzymanego kapitału.

Rozpoznając apelację banku, Sąd Apelacyjny w Katowicach (sędzia Barbara Konińska) nabrał jednak wątpliwości i skierował do SN pytanie prawne. Dotyczy ono tego, czy w przypadku nieważności umowy spowodowanej nieuczciwymi warunkami konsument może domagać się zwrotu całej kwoty wpłaconej bankowi, niezależnie od wysokości wypłaconego mu kredytu.

Czytaj więcej

Łukasz Wydra: Teoria salda lepsza od dwóch kondykcji

Pytanie prejudycjalne

SN zdecydował się jednak wstrzymać z odpowiedzią do czasu rozstrzygnięcia przez TSUE sprawy Adazik (sygn. akt: C-510/25). Pytanie prejudycjalne skierowane przez Sąd Okręgowy w Warszawie dotyczy zgodności z dyrektywą 93/13/EWG praktyki polegającej na automatycznym kompensowaniu roszczenia konsumenta o zwrot wpłat z roszczeniem banku o zwrot kapitału kredytu.

Warszawski sąd chce ustalić, czy unijna dyrektywa konsumencka pozwala na takie rozliczenie, w którym roszczenie konsumenta powstaje dopiero po przekroczeniu przez sumę jego wpłat kwoty wypłaconego kapitału.

Termin wydania wyroku przez TSUE nie został jeszcze wyznaczony.

Sygnatura SN: III CZP 7/26