Procenty w gazetkach i aplikacjach dyskontów. Promocja alkoholu umyka prawu

Na podstawie obecnych przepisów łatwiej „ścigać” nagrania z kasety VHS niż rolki na Instagramie. Korzystają z tego sieci handlowe zachęcając w aplikacjach do kupna alkoholu.

Publikacja: 01.07.2024 19:35

Procenty w gazetkach i aplikacjach dyskontów. Promocja alkoholu umyka prawu

Foto: Adobe Stock

Z krytyką części internautów i lekarzy spotkała się ostania akcja Żabki, w ramach której oferowała ona możliwość „odbierania” zapłaconej przez klienta kwoty w piwie. Z kolei sieć Dino pod hasłem „Czas na spotkanie z bliskimi” zachęcała do kupna wódki z okazji dnia ojca.

— Wszelkie inicjatywy zachęcające do sięgnięcia po alkohol, bez ukazania konsekwencji i ryzyka związanego z uzależnieniem, są niewskazane z perspektywy zdrowia publicznego, interesu społeczeństwa oraz kraju — ocenia krytycznie rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski.

Promocja alkoholu wypłynęła do Internetu, celebryci już skazani

Choć ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi zabrania publicznego reklamowania alkoholu (poza piwem – ale też z ograniczeniami), nie definiuje też, czym owo działanie jest. Jak zauważa radca prawny Hubert Lipiński z Lipiński Mierzwicka Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych, do niedawna w orzecznictwie przyjmowano, że reklama publiczna to ta adresowana do nieokreślonej grupy odbiorców, a jakiekolwiek jej ograniczenie sprawiało, że publiczna być przestawała.

— Skutkiem tego było wypływanie reklam do internetu, między innymi mediów społecznościowych, choć pierwsi celebryci za takie działania zostali już skazani. To pokazuje, że rozumienie pojęcia „publiczności” zaczyna się zmieniać — podkreśla.

Mecenas zauważa przy tym, że jeśli jednak informacje o promocji na wódkę Dino umieściła też w swojej papierowej gazetce, to trudno nie uznać tego za reklamę publiczną.

Czytaj więcej

Anna Nowacka-Isaksson: Svensson łatwiej się napije

Reklama alkoholu udaje materiały informacyjne

Również w opinii radczyni prawnej Małgorzaty Soppy-Garsteckiej z kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy reklama wysokoprocentowych napojów dostępna dla użytkowników aplikacji czy konkretnych witryn „wymyka się” przepisom ustawy.

— Co istotne, ustawienie bramki „18+” nie powoduje, że przekaz zawarty na danej stronie internetowej jest kierowany do zamkniętego grona odbiorców. Często jednak takie strony należą do producentów czy dystrybutorów i traktuje się je jako materiały informacyjne, a nie reklamowe — zauważa.

— Z pewnością przydałoby się odświeżenie ustawy o wychowaniu w trzeźwości, która szczegółowo instruuje na temat reklamy prowadzonej na przykład na kastach VHS, ale milczy na temat reklamy prowadzonej w Internecie — unaocznia ekspertka. — Przestarzała regulacja prowadzi do różnych, często sprzecznych interpretacji przepisów, które po prostu nie przewidują zasad dających się w prosty sposób zastosować do rzeczywistości, w jakiej obecnie żyjemy — dodaje.

Brakuje definicji „nadmiernego spożycia”

Choć publiczna reklama piwa obwarowana jest wieloma ograniczeniami (między innymi nie może zachęcać do jego nadmiernego spożycia czy wywoływać skojarzeń z relaksem lub odpoczynkiem), to te przepisy – zdaniem mec. Lipińskiego – również traktowane są dość liberalnie. Jego zdaniem, jako że Żabka oferowała zakup piwa w aplikacji, sieć może stać na stanowisku, że nie reklamowała go publicznie.

— Ponadto dyskusyjne jest to, czy ta reklama nakłaniała do nadmiernego spożycia piwa, szczególnie w kontekście stosowanych przez wiele sieci zachęt do zakupów piwa „dwa w cenie jednego” — wskazuje mec. Lipiński.

Mec. Soppa-Garstecka pointuje, że w ustawie – i orzecznictwie – próżno szukać również jasnej definicji „nadmiernego spożycia”.

Czytaj więcej

Celebryci reklamują alkohol. Czy mogą to robić bezkarnie?

Z krytyką części internautów i lekarzy spotkała się ostania akcja Żabki, w ramach której oferowała ona możliwość „odbierania” zapłaconej przez klienta kwoty w piwie. Z kolei sieć Dino pod hasłem „Czas na spotkanie z bliskimi” zachęcała do kupna wódki z okazji dnia ojca.

— Wszelkie inicjatywy zachęcające do sięgnięcia po alkohol, bez ukazania konsekwencji i ryzyka związanego z uzależnieniem, są niewskazane z perspektywy zdrowia publicznego, interesu społeczeństwa oraz kraju — ocenia krytycznie rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Sąd Najwyższy: zasiedzenie działki za miedzą nie dla każdego sąsiada
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
Zdrowie
Jak uzyskać pieniądze za błędy medyczne. Odpowiadamy na pytania
Nieruchomości
Większe odległości od działki sąsiada. Jakie zmiany się szykują
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Za granicą
Wakacje 2024 z biurem podróży. Jakie mam prawa podczas wyjazdu wakacyjnego?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą