Plan działań Unii Europejskiej na rzecz ochrony klimatu – Europejski Zielony Ład (EZŁ) – zakłada dojście do neutralności klimatycznej do 2050 r. Jednak ambicje Europy rosną. Pojawiają się kolejne inicjatywy, takie jak pakiet „Fit for 55", którego celem miałoby być ograniczenie emisji o co najmniej 55 proc. do 2030 r.

Konieczność osiągnięcia unijnych celów, co przełoży się także bezpośrednio na jakość życia obywateli UE, oznacza ogromne wyzwania dla gospodarek oraz firm z szeroko pojętego sektora elektroenergetycznego. Transformacja będzie miała także swój wymiar społeczny.

Wiatr, słońce i gaz

Największe polskie przedsiębiorstwa mają już strategie dojścia do zeroemisyjności. O nich, a także o kluczowym dla ich realizacji czynniku finansowym rozmawiali uczestnicy debaty „Jak plan transformacji wpłynie na zdolności rozwojowe polskiej energetyki – perspektywy wzrostu i pozyskiwania finansowania przez »nową energetykę«?" podczas Kongresu 590 w Katowicach.

Zdaniem Wojciecha Dąbrowskiego, prezesa PGE, transformacja w Polsce przebiega szybko, gdyż trzeba brać pod uwagę, z jakiego pułapu startowaliśmy i co już zrobiliśmy przez ostatnie np. 20 lat.

– Polska wykonała ogromną pracę, aby ograniczyć emisje szkodliwych substancji. Jako grupy energetyczne zrobiliśmy i robimy bardzo dużo. Jako Polska Grupa Energetyczna w zeszłym roku ogłosiliśmy strategię, która zakłada zeromisyjność w 2050 r. – przypomniał Wojciech Dąbrowski.

Jak mówił, jednym z kroków do osiągnięcia tego celu ma być m.in. budowa przez PGE, we współpracy z duńską firmą Ørsted, morskich farm wiatrowych na Bałtyku. PGE zakłada, że pierwszy prąd popłynie z nich do polskich klientów w 2026 r. Według strategii PGE firma ma mieć w tym obszarze docelowo 6 GW. Inne działania PGE to budowa farm lądowych i instalacji fotowoltaicznych, a także przestawienie aktywów ciepłowniczych z węgla na gaz.

Cena zmian

O wyzwaniach związanych z transformacją energetyczną w kontekście EZŁ i „Fit for 55" mówił także prof. Iain Begg z London School of Economics. Wyróżnił cztery główne obszary wyzwań, w których zbiegają się oczekiwania różnych interesariuszy.

– Pierwszy to wymiar polityczny. Mamy politykę Komisji Europejskiej związaną z EZŁ, która nakłada się na rozbieżne polityki poszczególnych państw Unii i krajów z innych części świata. Będzie to na pewno jeden z głównych problemów podczas listopadowego szczytu COP26 w Glasgow. Drugi element to gospodarka. Mamy tu kwestie związane z popytem i podażą, szansami dla biznesu, nowymi branżami, ale też sektorami, dla których te zmiany będą niekorzystne. Są wreszcie kwestie związane z podatkami i dotacjami, które miały wpływ na sytuację na rynku – mówił prof. Iain Begg.

– Trzeci to wymiar społeczny, który jest kluczowy, dlatego że ludzie muszą zaakceptować zmiany. Ten wymiar jest istotny dla kształtowania polityki i tego, czy będziemy mogli mówić o wygranych lub przegranych regionach. Pytanie także, kto poniesie ciężar zmian klimatycznych, czy te koszty spadną na przyszłe pokolenia? A także jak ukształtuje się sytuacja na rynku pracy. A wreszcie ograniczenie emisji przekłada się także na poprawę zdrowia ludzi. I wreszcie czwarty obszar to element finansowy i regulacyjny, czyli kto za to zapłaci. Uważam, że zapłacą wszyscy: państwa – a przez to rozumiem podatników – konsumenci, biznes i sami truciciele. Banki i inne instytucje będą to musiały wziąć pod uwagę i przekonstruować modele finansowania. A wreszcie odpowiednie regulacje będą musiały zapewnić wprowadzanie w życie nowych przepisów – wymieniał ekspert.

Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego, mówił o szacowanych kosztach transformacji. – Na zlecenie firm energetycznych były wykonywane analizy, z których wynika, że w Polsce proces transformacji energetycznej, jeżeli chodzi CAPEX, wymagać może 136 mld euro do 2030 r. Do tego trzeba by dodać sumę, której nie znamy, czyli koszt dopłat dla gospodarstw domowych do podwyższonych cen energii. Rządy na południu Europy, w naszym regionie i w Polsce zastanawiają się, jak przygotować mechanizmy, które w jak największym stopniu zminimalizują efekt podwyżek dla osób najbiedniejszych. A z drugiej strony pojawia się problem, co może zrobić Komisja Europejska w takiej sytuacji – która umywa ręce i mówi, że polityka społeczna jest zadaniem własnym każdego z krajów UE – analizował Piotr Arak.

O tym, jak zmiany postrzegają banki, mówił Marcin Eckert, wiceprezes PKO BP nadzorujący obszar bankowości korporacyjnej i administracji.

– Przedsiębiorcy w Polsce już dziś zajmują się poprawą efektywności energetycznej swoich zakładów i fabryk, ale też zapewnieniem dla nich energii ze źródeł alternatywnych. W naszym portfelu jest ok. 200 klientów, którzy są w pierwszej trójce na świecie w swoich branżach. I większość z nich ma bardzo dobrze poukładane kwestie ESG. To już się dzieje, bo tego wymaga konkurowanie na światowych rynkach. A najlepsi wskazują kierunek, w którym wszyscy powinniśmy podążać – podkreślił Marcin Eckert.