Coraz częściej wskazywany przez firmy jako konieczny element działalności obszar społecznej odpowiedzialności biznesu najbardziej kojarzy się z działaniami przedsiębiorstw na polu dbania o środowisko czy na rzecz lokalnych społeczności.

Kobiety to ponad połowa rynku pracy

Jednak trzeba pamiętać, że częścią tej strategii jest również inwestowanie w zasoby ludzkie. Jak wskazywali uczestnicy debaty „Rola pracodawcy w polityce demograficznej", pracodawca poprzez swój stosunek do pracownika jest w stanie stwarzać mu możliwości do rozwoju w różnych kierunkach, w tym do podjęcia decyzji o dziecku.

Jak efektywnie planować politykę firmy wobec przyszłych i młodych matek? Czy pracodawca może ułatwiać podział obowiązków młodych rodziców? Jak pogodzić obowiązki rodzica z efektywną pracą? M.in. o tym dyskutowali eksperci.

– Współpracujemy z pracodawcami w Polsce, wspierając ich także w zakresie rozwijania kompetencji kobiet i ich udziału w rynku pracy. Pracodawcy dobrze wiedzą, jak ważnym aspektem jest praca kobiet – mówiła Sylwia Bilska, dyrektor generalna Edenred Polska.

– Po pierwsze, stanowią one ponad 50 proc. ludności. W związku z tym każdy logicznie myślący człowiek wie, że jeżeli nie będzie zatrudniał kobiet, to tak, jakby ograniczył swój rynek pracy o przeszło 50 proc. A po drugie, pracodawcy chcą zatrudniać kobiety, ponieważ wymusza to rynek, zwłaszcza rynek kapitałowy. Firmy, szczególnie zagraniczne, dobrze wiedzą, że są lepiej wyceniane na giełdzie, gdy w danej korporacji jest większy udział kobiet. Wycena firmy rośnie, gdy jest w niej więcej kobiet, zwłaszcza na wyższych stanowiskach – wskazała Sylwia Bilska.

Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej w latach 2015–2018, zwrócił uwagę na szybki przyrost liczby miejsc opieki nad małym dzieckiem.

– W ostatnich pięciu latach dokonaliśmy w tej sprawie skoku wręcz rewolucyjnego. W 2015 r. mieliśmy 84 tys. takich miejsc. Później w wyniku zmian, których czuję się współautorem – to m.in. rozszerzenie programu „Maluch", potrojenie jego finansowania, wpuszczaniu do systemu również podmiotów niepublicznych – liczba miejsc opieki nad małym dzieckiem wzrosła do 210 tys. I dziś już 25 proc. dzieci w wieku 1–3 lat jest objętych taką opieką – powiedział Bartosz Marczuk.

Nowe wyzwania

Katarzyna Włodarczyk, dyrektor ds. health & public services w firmie doradczej Accenture, zwróciła uwagę, że pandemia przewróciła do góry nogami wizje tego, jak pracownicy mają łączyć w sposób zrównoważony pracę z życiem prywatnym. – Obecnie jest to bardzo trudne, bo nie można już właściwie rozmawiać o normalnym zasadach, jakie zostały zaproponowane w latach 70., kiedy powstał w ogóle termin zbalansowanego łączenia życia z pracą. Niestety, największe tego koszty ponoszą kobiety. Pracodawcy – tacy jak np. nasza firma Accenture, w której zatrudnionych jest ponad 40 proc. kobiet – zdają sobie sprawę, że muszą wyjść naprzeciw różnego rodzaju oczekiwaniom pracownika i go wesprzeć. Najzwyczajniej w świecie to już nie jest kwestia tego, że kobiety czy rodziny muszą się dostosować do jakiegoś konkretnego rozwiązania proponowanego przez państwo, ale jest tu także bardzo ważna rola pracodawców – podkreśliła Katarzyna Włodarczyk.

Zwróciła także uwagę na zupełnie nowe jej zdaniem zjawisko. – Firmy w Polsce, szczególnie duże, zdają sobie sprawę z tego, jak bardzo ważna jest rola pracowników, przede wszystkim kobiet, jaka jest ich wartość. Dbają więc o to, żeby dać kobietom możliwość swobodnie decydować, nie blokować ich, jeśli będą chciały mieć dzieci, jak je wychowywać. My na przykład, gdy kobieta idzie na urlop macierzyński, bardzo staramy się ułatwić jej powrót na rynek pracy, powrót do nas tak, by mogła znaleźć swoje miejsce. Jest oczywiście cała gama usług, które to wspierają. I wydaje mi się, że robi tak coraz więcej pracodawców, nie tylko korporacje, ale także małych i średnich firm – powiedziała przedstawicielka Accenture.

Eksperci w kontekście pojawienia się na szeroką skalę pracy zdalnej mówili także o konieczności przedefiniowania modelu pracy i roli pracowników, co w efekcie może się także przekładać na pożądane zmiany demograficzne.

Bartosz Marczuk wskazał na silną korelację poczucia bezpieczeństwa ekonomiczno-socjalnego z dzietnością.

– Gdy od 1989 r. spojrzymy na wskaźnik bezrobocia i skorelujemy go ze wskaźnikiem dzietności, widzimy stuprocentową zależność: im wyższe bezrobocie, tym mniejsza dzietność i odwrotnie. Deklaracje z badań mówią, że Polacy i Polki chcą mieć dzieci, dwoje bądź więcej. Potwierdzeniem jest choćby to, co dzieje się w Wielkiej Brytanii. Wskaźnik dzietności Polek wynosi tam aż 2,14. Z drugiej strony coraz mniej jest Polaków, którzy w ogóle nie chcą mieć dzieci. To właśnie bodźce szeroko rozumianej natury ekonomicznej, poczucia bezpieczeństwa, możliwości łączenia pracy z obowiązkami rodzinnymi decydują w Polsce o tym, czy rodzi się więcej, czy mniej dzieci – podsumował wiceprezes PFR.