W niedzielnym wywiadzie telefonicznym dla CNN prezydent USA pięciokrotnie powtórzył, że nie spodziewa się konieczności ponownego rozpoczęcia walk. Zastrzegł jednak, że wiele zależy od tego, czy Iran zgodzi się podpisać „bardzo mocne porozumienie”.
Trump przekonywał, że irańska gospodarka jest w coraz gorszej kondycji. Powołał się przy tym na inflację, która – według jego słów – miała w tym roku osiągnąć 301 proc. Twierdził również, że amerykańskie ataki poważnie osłabiły potencjał militarny Iranu. – Moglibyśmy ich dobić – powiedział, dodając, że Teheran „finansowo dogorywa”.
Czytaj więcej
Republikanie stracili kontrolę nad Kongresem, a JD Vance wskazuje winnych wyborczej klęski. „Przegraliśmy z powodu wojny” – oświadczył wiceprezyden...
USA gotowe do kolejnych uderzeń. Trump wskazał mosty i elektrownie
Osiem miesięcy po rozpoczęciu wojny konflikt pozostaje w impasie. Działania militarne wyraźnie osłabły, a rozmowy dyplomatyczne nie przyniosły dotąd przełomu. Jednocześnie statki transportujące ropę, przepływające przez cieśninę Ormuz, były atakowane przez Iran.
Obie strony nie ujawniają szczegółów negocjacji prowadzonych przy udziale Kataru. Irańscy twardogłowi interpretują jednak wyniki ubiegłotygodniowych wyborów połówkowych w USA jako sygnał osłabienia pozycji Trumpa. Ich zdaniem niepopularność wojny wśród amerykańskich wyborców może skłonić prezydenta do ustępstw wobec Teheranu, który chce zachować możliwość rozwijania programu nuklearnego oraz kontrolę nad cieśniną Ormuz.
Trump zapewnił, że amerykańskie wojsko pozostaje w gotowości. W regionie mają znajdować się trzy lotniskowce, a kolejny właśnie dotarł na miejsce. – Są w pełni gotowe do działania – stwierdził prezydent.
Ujawnił również, że amerykańskie siły wytypowały cele infrastrukturalne w Iranie, w tym elektrownie i mosty. Trump twierdził, że wojsko mogłoby zniszczyć 38 mostów w ciągu godziny. Zastrzegł jednak, że wolałby uniknąć takiego scenariusza, ponieważ odbudowa infrastruktury zajęłaby Iranowi nawet dekadę. Przekonywał, że nie chce niszczyć mostów, których budowa wymaga wielu lat.
Czytaj więcej
Sekretarz wojny Pete Hegseth nie zamierza ustępować mimo rosnącej presji politycznej i zapowiedziach wszczęcia procedury impeachmentu. Po wyborczyc...
Dyplomacja znów nabiera tempa
Od wtorkowych wyborów połówkowych wzrosła aktywność dyplomatyczna na Bliskim Wschodzie. W piątek Katar poinformował, że Trump rozmawiał telefonicznie z emirem Tamimem ibn Hamadem as-Sanim o działaniach na rzecz deeskalacji. Dzień wcześniej szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi kontaktował się ze swoimi odpowiednikami z Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Omanu, Pakistanu, Kuwejtu, Jordanii, Turcji, Cypru i Kataru.
Prezydent USA przekonywał, że irańskie możliwości obronne zostały poważnie ograniczone. Według niego systemy obrony przeciwlotniczej Iranu zostały zniszczone, a kraj dysponuje obecnie jedynie około 10 proc. wcześniejszego potencjału rakietowego i 15 proc. możliwości w zakresie dronów. Trump tłumaczył, że znaczna część irańskich fabryk została zniszczona.
Mimo tych deklaracji ponownie podkreślił, że wznowienie wojny nie powinno być konieczne. – Oni tak bardzo chcą zawrzeć porozumienie – stwierdził.