W opublikowanym raporcie SZRU oceniła, że choć Moskwa koncentruje się obecnie na działaniach hybrydowych, bierze pod uwagę również bezpośrednią konfrontację z państwami europejskimi. Takie scenariusze mają być analizowane w perspektywie do 2045 roku. Obejmują one m.in. Polskę, kraje bałtyckie i Europę Północną, a przy ich opracowywaniu uwzględniane są również nastroje społeczne.

Ukraiński wywiad powołał się na dane Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych (ECFR), według których Rosja zalicza Wielką Brytanię, Francję, Niemcy, Polskę, Finlandię i państwa bałtyckie do głównych krajów nieprzyjaznych.

Jak podała SZRU, 61 proc. ankietowanych uważa, że nadszedł czas na negocjacje, natomiast 59 proc. opowiada się za nasileniem agresywnych działań w przypadku niepowodzenia rozmów.

Czytaj więcej

Nowy plan zakończenia wojny na Ukrainie. Moskwa i Kijów miałyby pójść na ustępstwa

Rosja chce podważyć wiarygodność NATO

Według ukraińskiego wywiadu jednym z rozważanych wariantów jest wywołanie regionalnego kryzysu na wschodniej flance Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Celem takiego działania nie miałoby być militarne pokonanie NATO, lecz podważenie wiary w zdolność Sojuszu do szybkiej reakcji i zapewnienia zbiorowej obrony państw członkowskich – oceniła SZRU.

Czytaj więcej

Kamil Basaj: Komunikacja Kremla ma przedstawiać Polskę jako państwo szczególnie narażone

Wywiad poinformował również, że na terenie Europy działa blisko 400 funkcjonariuszy rosyjskich służb specjalnych. Według raportu zajmują się oni m.in. dywersją, cyberatakami i szpiegostwem. Ich aktywność ma także służyć systematycznemu testowaniu granic reakcji państw europejskich i NATO na działania, które nie przekraczają progu uzasadniającego odpowiedź militarną.

Ukraiński wywiad podkreślił, że Rosja szykuje się do długotrwałej konfrontacji, dlatego ochrona wschodniej granicy Europy i wsparcie dla Ukrainy stanowią elementy strategii powstrzymywania wspólnego wroga.