– Stosujemy wszystko, czego możemy nauczyć się z Ukrainy, zwłaszcza w zakresie rozwoju zdolności, czy to w kontekście obecnych wydarzeń na Bliskim Wschodzie, czy jutra na wschodniej flance – powiedział w rozmowie z Politico gen. Dominique Tardif, zastępca dowódcy francuskich sił powietrznych. Zmiany znajdą odzwierciedlenie w nowelizacji ustawy o planowaniu wojskowym, którą rząd w Paryżu ma przedstawić 8 kwietnia.

Drony tańszym rozwiązaniem niż rakiety przechwytujące

Jednym z kluczowych wniosków z trwających konfliktów jest rosnąca rola tanich bezzałogowców. Irańskie drony typu Shahed, wykorzystywane zarówno przez Rosję w Ukrainie, jak i przez Teheran, zmuszają Zachód do zmiany podejścia. Problem jest czysto ekonomiczny: rakiety przechwytujące są wielokrotnie droższe niż same drony.

– Pracujemy nad całym spektrum projektów, aby obniżyć koszty zwalczania dronów Shahed – podkreślił gen. Tardif. Wśród rozważanych rozwiązań są m.in. wykorzystanie śmigłowców Fennec, wyposażenie myśliwców Rafale w tańsze rakiety kierowane laserowo oraz rozwój tanich dronów przechwytujących we współpracy z firmami Alta Ares i Harmattan AI.

Francuski rząd zapowiada także zwiększenie produkcji uzbrojenia. Do 2030 r. na amunicję ma zostać przeznaczone 8,5 mld euro. – Przechodzimy ze świata niewielkich zapasów do rzeczywistości, w której trzeba je znacząco zwiększyć – zaznaczył Tardif.

Czytaj więcej

Iran uderzył w „oczy” armii USA. Samolot AWACS trafiony w Arabii Saudyjskiej

Doświadczenia z wojny na Ukrainie i w Iranie

Konflikty na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie pokazały też fundamentalne znaczenie przewagi powietrznej. Rosja nie zdołała jej zdobyć w Ukrainie, co – według francuskiego generała – prowadzi do wojny na wyniszczenie.

– „Brak przewagi powietrznej oznacza paraliż operacji uderzeń” – ocenił Tardif. – „Tylko 20 proc. rosyjskich ataków trafia w cele. Dla porównania 100 proc. uderzeń USA i Izraela na Iran było skutecznych”.

Izraelskie naloty, które zniszczyły ok. 80 proc. irańskich systemów wykrywania obrony przeciwlotniczej, w ocenie Francuzów pokazały, że nawet zaawansowane systemy antydostępowe można przełamać.

Francja rozwija zdolności do niszczenia obrony przeciwlotniczej przeciwnika. Koncern MBDA pracuje nad programem Stratus, który ma umożliwić skuteczne „oślepianie” systemów wroga. – To fundamentalne dla osiągnięcia przewagi powietrznej i przejścia od wojny na wyniszczenie do wojny rozstrzygającej – wyjaśnił Tardif.

Czytaj więcej

Trump wraca do krytykowania członków NATO. Wymienia Francję i Wielką Brytanię

Francja przygotowuje się na możliwy atak Rosji

Francuscy wojskowi otwarcie mówią o możliwym zagrożeniu ze strony Rosji. – Nie można wykluczyć, że Rosja przetestuje NATO w latach 2028–2029 – ostrzegł Tardif.

Szczególnie narażona jest wschodnia flanka Sojuszu. Kraje bałtyckie nie dysponują własnym lotnictwem myśliwskim, a możliwości Rumunii są ograniczone. – Piloci z Europy Zachodniej znajdą się na pierwszej linii od pierwszego dnia – zaznaczył generał.

Francja analizuje także, jak chronić własne bazy lotnicze. Inspiracją są ukraińskie operacje uderzeń w głąb Rosji, w tym ataki na lotniska wojskowe. Aby zapewnić bezpieczeństwo, opracowywane są nowe technologie, w tym drony bojowe współpracujące z pilotami czy systemy do wykrywania zagrożeń oparte na sztucznej inteligencji.

– Potrzebujemy masy, by nasycić obronę przeciwnika, ale także środków rozstrzygających. Jeśli mamy tylko uzbrojenie do wojny na wyniszczenie, kończymy w sytuacji jak w Ukrainie. Dochodzi do zamrożonego konfliktu – podsumował Tardif.