Prezydent USA poinformował, że Iran zgadza się na większość żądań zawartych w 15-punktowym planie pokojowym, opracowanym przez administrację Donalda Trumpa. Teheran miał otrzymać go przez pośredników, a z nieoficjalnych informacji wynika, że USA miały żądać m.in., by Iran całkowicie zrezygnował ze swojego programu nuklearnego, oddał posiadane zasoby wzbogaconego uranu, ograniczył swój program rakietowy oraz zaprzestał finansowania sojuszniczych organizacji zbrojnych w regionie, takich jak Hamas czy Hezbollah. Teheran miałby też odblokować Cieśninę Ormuz.
Czytaj więcej
Donald Trump po raz kolejny przedłużył ultimatum przedstawione Iranowi. Oznacza to, że przed 6 kwietnia Stany Zjednoczone nie zaatakują irańskich e...
USA skończą „miły pobyt” w Iranie
Donald Trump zapowiedział też, że USA „zamierzają zażądać jeszcze więcej”. Teheran zaś do tej pory nie potwierdził, że akceptuje amerykański plan pokojowy.
Mimo zapewnień o postępie negocjacji, w poniedziałek we wpisie na Truth Social Donald Trump zagroził Iranowi, że jeśli z jakiegokolwiek powodu porozumienie nie zostanie wkrótce osiągnięte, a Cieśnina Ormuz odblokowana, Stany Zjednoczone „zakończą uroczy 'pobyt' w Iranie, wysadzając i całkowicie niszcząc wszystkie ich elektrownie, szyby naftowe i wyspę Chark (a być może wszystkie zakłady odsalania wody!), których celowo jeszcze 'nie tknęliśmy'” - napisał Trump.
Dodał, że będzie to zemsta za licznych żołnierzy USA, których irański reżim zabił w ciągu swoich 47-letnich rządów.
Rzecznik MSZ Iranu: Ilekroć USA mówią o dyplomacji, powinno to budzić podejrzenia
Tymczasem irańska agencja informacyjna Tasnim cytuje rzecznika MSZ Iranu Esmaeila Baqaei, który na cotygodniowej konferencji prasowej podkreślił, że Teheran nie prowadził bezpośrednich negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi i odrzucił twierdzenia, jakoby Republika Islamska zgodziła się na propozycje Waszyngtonu, określając wszelkie takie twierdzenia jako bezpodstawne, a same żądania jako „nierealne, wygórowane i bezpodstawne”.
Baqaei stwierdził, że urzędnicy amerykańscy mówią, co chcą, ale ilekroć USA mówią o dyplomacji, powinno to budzić podejrzenia, a stanowisko Iranu jest jasne i nie zmienia się tak, jak stanowisko USA.
Rzecznik MSZ powiedział też, że agresorem w trwającym konflikcie są Stany Zjednoczone i że nie należy oczekiwać od Iranu jednostronnej powściągliwości, ponieważ to Iran został zaatakowany.