Amerykanie mieli przekazać Iranowi przez pośredników 15-punktowy plan pokojowy w ubiegłym tygodniu. Jego treści nie ujawniono, ale z doniesień mediów wynika, że USA domagają się od Iranu, by ten całkowicie zrezygnował ze swojego programu nuklearnego, oddał posiadane zasoby wzbogaconego uranu, ograniczył swój program rakietowy oraz zaprzestał finansowania sojuszniczych organizacji zbrojnych w regionie – takich jak Hamas czy Hezbollah. Teheran miałby też całkowicie odblokować Cieśninę Ormuz.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Pokój to jedna z wersji. Nowe elementy irańskiej wojny

Donald Trump: Iran zgadza się na większość z naszych żądań, zamierzamy żądać więcej. W poniedziałek dostaniemy prezent

Na pytanie dziennikarzy, czy Iran odniósł się jakoś do tych żądań, Trump odparł: „Zgadzają się na większość punktów. Dlaczego mieliby się nie zgodzić?”.– Zgadzają się z nami co do planu. Poprosiliśmy o 15 rzeczy i zasadniczo zamierzamy żądać jeszcze kilku innych rzeczy – mówił amerykański prezydent.

Jak dotąd Teheran oficjalnie nie potwierdził, że akceptuje amerykański plan pokojowy. Szef MSZ Iranu Abbas Araghchi przyznał, że Iran otrzymał taki plan przez pośredników, ale jednocześnie wyrażał sceptycyzm co do amerykańskich żądań. 

Czytaj więcej

Donald Trump szuka następcy. Wynik wojny z Iranem może dać odpowiedź

Trump w rozmowie z dziennikarzami stwierdził też, że w geście dobrej woli przez Cieśninę Ormuz w poniedziałek przejdzie 20 tankowców z ropą, co ma dowieść, że Iran podchodzi poważnie do rozmów z Amerykanami. Prezydent USA ujawnił, że „prezent” od Iranu, o jakim mówił w ubiegłym tygodniu, miał postać 10 dużych tankowców z ropą, które przeszły przez Cieśninę. – A dziś dają nam kolejny prezent. Dają nam 20 tankowców z ropą, które popłyną jutro (30 marca – red.) – wyjaśnił. 

– Odbywamy bardzo dobre spotkania, zarówno bezpośrednie, jak i pośrednie i sądzę, że osiągniemy wiele bardzo ważnych punktów – podsumował Trump. 

Prezydent USA nie ujawnił, na które punkty planu pokojowego zgadza się Iran. Wcześniej, m.in. w rozmowie z CNN stwierdził, że Iran zobowiązał się do nieposiadania broni jądrowej. Jednak oficjalnie Teheran od zawsze twierdził, że nie zamierza pozyskiwać takiej broni, a jego program nuklearny ma charakter pokojowy. 

Donald Trump twierdzi, że w Iranie zmienił się reżim

W rozmowie z dziennikarzami na pokładzie Air Force One Trump przekonywał też, że w Iranie, od wybuchu wojny USA i Izraela przeciwko temu państwu (28 lutego) doszło do „zmiany reżimu”. – Mieliśmy zmianę reżimu (...), ponieważ jeden reżim został zdziesiątkowany, zniszczony, wszyscy nie żyją– tłumaczył. – Następny reżim też w większości nie żyje, a trzeci reżim, z którym mamy do czynienia, to inni ludzie niż ci, z którymi ktokolwiek miał wcześniej do czynienia. To zupełnie inna grupa ludzi. Więc uważam, że to zmiana reżimu i, szczerze mówiąc, są bardzo rozsądni – dodał.

Pierwszego dnia wojny zginął najwyższy przywódca duchowy Iranu ajatollah Ali Chamenei (na stanowisku przywódcy zastąpił go jego syn, Modżtaba Chamenei, który jednak od wybuchu wojny nie pokazywał się publicznie, spekuluje się, że został ranny w ataku, w którym zginął jego ojciec). W kolejnych dniach wojny śmierć ponieśli również Ali Laridżani, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego oraz Esmail Chatib, minister wywiadu Iranu i gen. Gholamreza Solejmani, komendant Basidżu (ochotnicza irańska organizacja paramilitarna).

Donald Trump: Może zajmiemy wyspę Chark i będziemy musieli tam na trochę zostać

Zapewnieniom Trumpa o postępach w negocjacjach towarzyszy jednak jego deklaracja, w rozmowie z „Financial Times”, z której wynika, że Stany Zjednoczone nadal rozważają zajęcie irańskiej wyspy Chark – hubu naftowego, przez który przechodzi 90 proc. eksportowanej przez Iran ropy. Zajęcie wyspy byłoby poważną eskalacją w konflikcie i oznaczałoby, że na terytorium Iranu pojawią się amerykańscy żołnierze. 

Irańska wyspa Chark

Irańska wyspa Chark

Foto: Infografika PAP

– Może zajmiemy wyspę Chark, może jej nie zajmiemy. Mamy wiele opcji – stwierdził Trump w rozmowie z brytyjskim dziennikiem. – To oznaczałoby także, że musielibyśmy pozostać tam (na wyspie Chark – red.) na chwilę – dodał. 

Wyspa Chark była 13 marca celem zmasowanego ataku powietrznego USA. Zaatakowanych miało wówczas zostać 90 celów na wyspie – armia amerykańska informowała wówczas, że były to wyłącznie cele wojskowe, a nie infrastruktura związana z eksportem ropy. Przedstawiciele Białego Domu mają uważać, jak podaje CNN, powołując się na swoje źródło, że odebranie Iranowi kontroli nad wyspą Chark doprowadziłoby do „całkowitego bankructwa” Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, co mogłoby otworzyć drogę do ostatecznego zakończenia wojny. 

W ostatnim czasie Iran miał wzmocnić obronę wyspy Chark, kierując na nią dodatkowych żołnierzy i dodatkowe zestawy obrony przeciwlotniczej. Trump w rozmowie z „FT” bagatelizuje te doniesienia: - Nie sądzę, by mieli tam jakąś obronę. Moglibyśmy ją (wyspę Chark – red.) zająć bardzo łatwo. 

W rozmowie z „Financial Times” Trump mówił też, że chciałby „przejąć kontrolę nad irańską ropą” (ang. take the oil in Iran). - Mówiąc szczerze, najbardziej podoba mi się pomysł przejęcia ropy w Iranie, ale niektórzy głupi ludzie w USA mówią: „dlaczego to robisz?”. Ale to są głupi ludzie – stwierdził. 

Już po rozmowie z dziennikarzami Trump zamieścił w Truth Social wpis, z którego wynika, że amerykańskie naloty na Iran nie ustają. „Wielki dzień w Iranie. Wiele celów namierzanych od dawna zostało trafionych i zniszczonych (...)”– napisał.

„Washington Post”, powołując się na przedstawicieli administracji, podaje, że Pentagon przygotowuje się od tygodni na operację lądową w Iranie, choć – jak zaznacza dziennik – nie jest jasne, czy Trump zdecyduje się na rozpoczęcie takich działań. 

Wkrótce rozmowy pokojowe USA-Iran w Pakistanie?

Pakistan, który ma pośredniczyć w negocjacjach między USA a Iranem, poinformował w niedzielę, że przygotowuje się do bycia areną „poważnych rozmów”, których celem będzie zakończenie wojny w Iranie. Do rozmów takich miałoby dojść w najbliższych dniach. 

Szef MSZ Pakistanu Ishaq Dar mówił, że do rozmów USA-Iran mogłoby dojść w stolicy Pakistanu, Islamabadzie.– Pakistan byłby zaszczycony mogąc gościć i organizować znaczące rozmowy między obiema stronami w najbliższych dniach – podkreślił, dodając, że celem rozmów byłoby osiągnięcie trwałego porozumienia pokojowego kończącego wojnę. 

Nowe trasy tankowców przez Cieśninę Ormuz

Nowe trasy tankowców przez Cieśninę Ormuz

Foto: PAP

Pakistan, Arabia Saudyjska, Turcja i Egipt mają prowadzić rozmowy skupiające się na propozycjach odblokowania ruchu w Cieśninie Ormuz. Blokada tej Cieśniny była jednym z kroków odwetowych Iranu, po zaatakowaniu go przez USA i Izrael. W normalnych warunkach przez wody Cieśniny przepływa ok. 20 proc. ropy transportowanej drogą morską. Blokada Cieśniny doprowadziła do skokowego wzrostu cen ropy na światowych rynkach – dziś za baryłkę ropy Brent trzeba płacić ok. 114 dolarów, co oznacza wzrost o ponad 50 proc. od wybuchu wojny. 

Tymczasem przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf oskarżył Waszyngton o wysyłanie sygnałów na temat możliwych negocjacji, a jednocześnie planowanie operacji lądowej na terytorium Iranu. – Tak długo, jak Amerykanie będą żądać kapitulacji Iranu, nasza odpowiedź brzmi: nigdy nie zaakceptujemy upokorzenia – mówił Ghalibaf w orędziu do Irańczyków. Z wywiadu Trumpa dla „FT” wynika, że to Ghalibaf zgodził się na przepuszczenie 30 marca przez Cieśninę Ormuz kolejnych 20 tankowców z ropą.