Zabicie Alego Laridżaniego to najpoważniejsza personalna strata dla Islamskiej Republiki Iranu od pierwszego dnia wojny Ameryki i Izraela przeciw Iranowi, 28 lutego, gdy zginął najwyższy przywódca Ali Chamenei.
Laridżani pełnił funkcję szefa rady bezpieczeństwa, ale ten tytuł nie oddaje jego znaczenia dla reżimu. Był kluczowym pośrednikiem między strukturami militarnymi, religijnymi i politycznymi, mocno oddziałującym na kontakty Iranu ze światem zewnętrznym, zwłaszcza sojusznikami – Rosją i Chinami. Uchodził wręcz za faktycznego przywódcę Islamskiej Republiki Iranu, taką rolę – na czas wojny i egzystencjalnego zagrożenia dla systemu – miał ponoć dla niego przewidywać nawet sam Ali Chamenei.