Reklama

Iran otrzymał dotkliwy cios. Teraz będzie walczył z jeszcze większą determinacją

Izraelczycy „wyeliminowali” najważniejszego polityka w Teheranie, Alego Laridżaniego. Nie oznacza to końca irańskiego reżimu, raczej zapowiada jego jeszcze większą determinację i radykalizację.
Ali Laridżani (w środku) był kluczowym przedstawicielem reżimu w Teheranie

Ali Laridżani (w środku) był kluczowym przedstawicielem reżimu w Teheranie

Foto: REUTERS

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie było rzeczywiste znaczenie Alego Laridżaniego dla irańskiego reżimu?
  • Jakie okoliczności towarzyszyły jego śmierci i jakie wywołała ona reakcje?
  • W jaki sposób jego odejście wpłynie na wewnętrzną dynamikę władzy w Iranie?
  • Jakie są przewidywane konsekwencje tego wydarzenia dla konfliktu w regionie?
  • Jaką rolę odgrywają poszczególne frakcje irańskiej emigracji politycznej?

Zabicie Alego Laridżaniego to najpoważniejsza personalna strata dla Islamskiej Republiki Iranu od pierwszego dnia wojny Ameryki i Izraela przeciw Iranowi, 28 lutego, gdy zginął najwyższy przywódca Ali Chamenei.

Laridżani pełnił funkcję szefa rady bezpieczeństwa, ale ten tytuł nie oddaje jego znaczenia dla reżimu. Był kluczowym pośrednikiem między strukturami militarnymi, religijnymi i politycznymi, mocno oddziałującym na kontakty Iranu ze światem zewnętrznym, zwłaszcza sojusznikami – Rosją i Chinami. Uchodził wręcz za faktycznego przywódcę Islamskiej Republiki Iranu, taką rolę – na czas wojny i egzystencjalnego zagrożenia dla systemu – miał ponoć dla niego przewidywać nawet sam Ali Chamenei. 

Czytaj więcej

Ali Chamenei nie żyje, ale to nie koniec. „Konsekwencje jego apokaliptycznych decyzji wciąż trwają”

Po zabiciu Alego Laridżaniego wariant wenezuelski w Iranie jest wykluczony?

Niektórzy spekulowali, że Ali Laridżani może być irańską wersją Delcy Rodríguez, czołowej przedstawicielki reżimu w Wenezueli, którą Amerykanie zaakceptowali w roli nowej przywódczyni po krótkiej interwencji militarnej i schwytaniu Nicolása Maduro. 

Reklama
Reklama

Tak się nie stanie, co jest dobrą wiadomością dla Izraela, który uważał Laridżaniego za śmiertelnego wroga od paru dekad. Interwencja w Iranie już nie jest krótka. Porównania do Wenezueli można zakończyć.

Czytaj więcej

Brytyjski dyplomata: Są cztery scenariusze dla Iranu

Laridżani zginął w wyniku izraelskiego ataku we wtorek rano. Premier Beniamin Netanjahu ogłosił „eliminację” parę godzin później, przestawiając go jako „szefa grupy gangsterów, która włada Iranem”, odpowiedzialnego za mordowanie i terroryzowanie protestujących na początku roku Irańczyków.

Podobnie jak w wypadku Alego Chameneiego irańskie władze potwierdziły śmierć dopiero po wielu godzinach, we wtorek późnym wieczorem.

Kim był Ali Laridżani? „Męczeńska śmierć” jako „długo skrywane marzenie”

Oświadczenie wydane przez radę bezpieczeństwa, którą kierował 67-letni Laridżani, uderza w tony charakterystyczne dla szyitów, a trudne do zrozumienia dla innych. Jest w nim mowa o tym, że męczeńska śmierć była „długo skrywanym marzeniem” Laridżaniego, uwieńczeniem życia poświęconego realizacji celów rewolucji islamskiej (w której, o czym nie wspomniano, nie brał udziału).

W czasie tego życia Laridżani, wywodzący się z bardzo wpływowej rodziny, był ważnym oficerem Korpusu Strażników Rewolucji, ministrem, głównym negocjatorem ds. nuklearnych, przewodniczącym parlamentu. Nie udało mu się natomiast zostać prezydentem. Raz wystartował i osiągnął szósty wynik w wyborach, ale dwukrotnie nieoczekiwanie nie został dopuszczony do startu przez drobiazgowo selekcjonującą kandydatów Radę Strażników, co mogło wynikać z obaw, że przejąłby więcej władzy, niż poprzedni prezydenci. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Trzy przyjaciółki z Teheranu

Laridżani był wszechstronnie wykształcony – miał za sobą studia religijne, a z drugiej strony matematyczne i informatyczne. A doktoryzował się z filozofii i to zachodniej. Pisał między innymi o Immanuelu Kancie, co wzbudziło zainteresowanie zwłaszcza w Niemczech. Znajomość kultury zachodniej nie jest wcale taka rzadka wśród kluczowych przedstawicieli antyzachodniego reżimu. Literaturą zachodnią (i rosyjską) interesował się Ali Chamenei.

Co dalej z wojną USA i Izraela z Iranem, co dalej z reżimem? Czy toczą się już bratobójcze walki na terenie Iranu? 

Jak zabicie Laridżaniego wpłynie na wojnę i na reżim? Zapowiada raczej jeszcze większy chaos i w samym Iranie, i w regionie, który może się spodziewać kolejnych irańskich ataków, podsycanych żądzą zemsty. 

Reżim, a są to miliony ludzi, jeszcze bardziej odczuwa egzystencjalne zagrożenie. Skuteczny wtorkowy atak potwierdza, że Izraelczycy nadal mają świetne informacje dotyczące jądra systemu Islamskiej Republiki. To nakręca podejrzliwość i nienawiść wobec wrogów zewnętrznych i wewnętrznych. 

Niewiele wiadomo o nastrojach w Iranie, blokada informacyjna jest bardzo szczelna. Przedostają się czasem wiadomości ze środowisk, które uczestniczyły w wielkich antyrządowych protestach na początku roku, krwawo stłumionych. Irańscy emigranci polityczni rozsyłają sobie wpis prostego Irańczyka, rozwożącego towary motocyklem po Teheranie. Musi to robić, by utrzymać rodzinę, choć nad jego głową wciąż latają izraelskie samoloty wojskowe, drony i pociski: „Płaczę, bo może już nigdy nie zobaczę mojej rodziny. Ale, nie miejcie wątpliwości!, odzyskamy Iran dla siebie”. Rozdarcie między skutkami obcej interwencji, uderzającymi w zwykłych ludzi, a nadzieją, że doprowadzi ona do obalenia znienawidzonego reżimu, daje się odczuć także w wypowiedziach Irańczyków, którzy uciekli w ostatnich dniach z ojczyzny.

Czytaj więcej

Opozycja irańska myśli o upadku reżimu i się kłóci. Syn szacha to „neofaszysta”
Reklama
Reklama

Dwa główne obozy emigracji politycznej (skłócone wzajem) podkreślają swoją gotowość do przejmowania władzy. Syn obalonego przez rewolucję islamską szaha Reza Pahlawi powołał już komitet, który ma się w okresie przejściowym zająć rozliczeniem reżimu. Ciesząc się z wymierzenia sprawiedliwości „osławionemu przestępcy” Laridżaniemu, syn szacha wezwał wojskowych, by wystąpili przeciw reżimowi – przeszli na stronę „armii światła”. 

Konkurencyjna wobec syna szacha emigracyjna Najwyższa Rada Oporu Irańskiego postanowiła poinformować we wtorek świat, że już prowadzi walkę z reżimem na terenie Iranu. Oddziały Mudżahedinów Ludowych, głównej siły w tej Radzie, miały w poniedziałek zaatakować siedzibę władz prowincji Chuzestan w mieście Ahwaz, na południowym zachodzie kraju, niedaleko granicy z Irakiem.  Rada twierdzi też, że Mudżahedini Ludowi jeszcze przed rozpoczęciem wojny przez Izraelczyków i Amerykanów przeprowadzili operację militarną w centrum Teheranu. 

Mudżahedini Ludowi, łączący lewicowość z islamizmem, oficjalnie głoszący przywiązanie do demokracji, wielu Irańczykom kojarzą się jednak ze zdradą. Wspierali Irak w wojnie przeciwko Iranowi w latach 80. 

Konflikty zbrojne
Kolejny wysoki rangą członek władz Iranu zabity przez Izrael? „Wyeliminowany w Teheranie”
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Konflikty zbrojne
Kryzys w NATO. Trump grozi wyjściem USA po sporze o Cieśninę Ormuz
Konflikty zbrojne
Raport Pentagonu: Pijany generał USA spotkał się z Blinkenem, wcześniej zgubił tajne dokumenty
Konflikty zbrojne
Ukraińskie drony sięgnęły Uralu. Siergiej Szojgu ostrzega przed paraliżem rosyjskiego przemysłu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama