Od 28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael atakują z powietrza cele w Iranie w ramach operacji Epicka Furia (operacja amerykańska) i Ryczący Lew (operacja izraelska). Iran w odwecie zaczął atakować cele w Izraelu, ale także w krajach Zatoki Perskiej, które są sojusznikami USA – m.in. w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze, Kuwejcie i Bahrajnie.
W nocy z poniedziałku na wtorek Izrael przeprowadził kolejną serię nalotów na terytorium Iranu. Tym razem celem byli czołowi przedstawiciele tamtejszego aparatu bezpieczeństwa. Jak twierdzi minister obrony Izraela, Izrael Kac, w ostatnich atakach zginął między innymi sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ali Laridżani. Przedstawiciele Iranu nie potwierdzili jednak tych doniesień.
Czytaj więcej
- Wszystkim nam powinno zależeć na tym, żeby ta wojna skończyła się jak najszybciej - mówił w rozmowie z RMF FM były wiceszef MSZ Andrzej Szejna (N...
Ali Laridżani zginął w nocnych atakach w Iranie? Tak twierdzi Izrael
Laridżani miał być jednym z głównych celów nocnych ataków, które przeprowadziły w nocy w Iranie izraelskie siły zbrojne. „To był najbardziej znaczący cel likwidacji od początku wojny 28 lutego” – wskazuje „The Jerusalem Post”.
Agencja Reutera zauważa, że początkowo nie było jasne, czy sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu zginął, czy był ranny. Później jednak do sprawy odniósł się minister obrony Izraela, Izrael Kac, który przekazał, że Laridżani nie żyje. Co istotne, wciąż nie potwierdził tego Iran.