W ostatnich miesiącach koalicja pod wodzą Stanów Zjednoczonych, także przy udziale syryjskich sił bezpieczeństwa, przeprowadzała w Syrii działania z lądu i z powietrza, wymierzone w podejrzewanych o powiązania z tzw. Państwem Islamskim.
Przed tygodniem w miejscowości Palmyra w środkowej Syrii przeprowadzono zamach na amerykańsko-syryjski konwój – zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy i tłumacz, a trzej żołnierze USA odnieśli obrażenia. Sprawca zamachu, który według MSW Syrii był członkiem syryjskich sił bezpieczeństwa sympatyzującym z ISIS, został zastrzelony.
Czytaj więcej
Ameryka oczekuje od byłego dżihadysty Ahmada asz-Szary, że będzie sojusznikiem w walce z obecnymi dżihadystami i dogada się z Izraelem. Jemu najbar...
USA uderzają w ISIS w Syrii
Prezydent Donald Trump, który w bazie Sił Powietrznych Dover w Delaware brał udział w ceremonii powitania ciał poległych, zapowiadał odwet za śmierć wojskowych. W piątek wieczorem Trump ogłosił w mediach społecznościowych, że – zgodnie z obietnicą – w reakcji na zabicie żołnierzy w Syrii Stany Zjednoczone wymierzają „bardzo poważny odwet winnym morderczym terrorystom”.
„Uderzamy z całą mocą w bastiony ISIS w Syrii” – napisał prezydent USA, oceniając jednocześnie, że Syria może mieć świetlaną przyszłość, o ile uda się wyeliminować ISIS. „Rząd Syrii, kierowany przez człowieka, który ciężko pracuje, by przywrócić Syrii wielkość, w pełni nas popiera” – dodał. We wpisie na platformie Truth Social Donald Trump ostrzegł przed atakowaniem Amerykanów.
Głos w sprawie ataków na cele w Syrii zabrał także sekretarz obrony USA Pete Hegseth. Oświadczył on, że amerykańskie siły zbrojne przeprowadziły operację Hawkeye Strike, której celem było wyeliminowanie bojowników ISIS oraz infrastruktury i składów uzbrojenia. Atak, podał Hegseth, wykonano w odpowiedzi na zamach na amerykańskich żołnierzy z 13 grudnia.
Amerykańskie bomby kierowane GBU-31, które miały zostać wykorzystane do ataku na cele w Syrii
Pete Hegseth: Zabiliśmy wielu wrogów
„To nie jest początek wojny – to deklaracja zemsty” – napisał w serwisie X sekretarz obrony, deklarując, że pod przywództwem Trumpa Stany Zjednoczone „nigdy się nie zawahają (...) w obronie swego narodu”. „Dziś polowaliśmy i zabiliśmy naszych wrogów. Wielu. I będziemy to robić dalej” – oświadczył Hegseth.
W piątek wieczorem Trump wystąpił na wiecu w Rocky Mount w Karolinie Północnej. W przemówieniu przekonywał, że amerykańskie wojsko zadało członkom ISIS „ogromny” cios. – Zaatakowaliśmy bandytów z ISIS w Syrii. To było bardzo skuteczne – mówił.
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że w ramach operacji Hawkeye Strike uderzono w ponad 70 celów w środkowej Syrii. Wsparcia z powietrza udzieliły myśliwce sił powietrznych Jordanii. Według cytowanego przez agencję Reutera przedstawiciela USA, Amerykanie użyli samolotów F-15 i A-10, śmigłowców Apache oraz wyrzutni HIMARS.
Czytaj więcej
Alkoholikiem jest się przez całe życie, choć można dekady nie pić. A dżihadystą?
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Syrii oświadczyło, że syryjski rząd pozostaje zaangażowany w walkę z tzw. Państwem Islamskim. W Syrii stacjonuje ok. tysiąca amerykańskich żołnierzy.