Informatorzy agencji, którzy zastrzegli sobie anonimowość, przekazali, że od ataku Izraela na Iran doszło do kilku rozmów telefonicznych, których stronami byli Steve Witkoff, specjalny wysłannik prezydenta USA ds. Bliskiego Wschodu oraz Abbas Aragczi, minister spraw zagranicznych Iranu.
Według źródeł Reutera, Aragczi oświadczył, że Teheran nie wróci do rozmów z Waszyngtonem, jeśli Izrael nie przerwie ostrzału.
Czytaj więcej
Konsekwencje konfliktu Izraela z Iranem będą światowe – mówi w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem Jacek Czaputowicz, były szef MSZ w rządzie Mateusz...
Rozmowy USA-Iran po ataku Izraela. Pierwszy krok zrobili Amerykanie
Dyplomaci przekazali, że w trakcie rozmów odbyła się krótka dyskusja o amerykańskiej propozycji, przedstawionej Iranowi pod koniec maja, która zakładała utworzenie regionalnego konsorcjum, które miałoby zajmować się wzbogacaniem uranu poza Iranem na potrzeby irańskiego programu jądrowego. Do tej pory Teheran nie godził się na takie rozwiązanie.
Dyplomata zbliżony do Teheranu przekazał, podała agencja Reutera, iż Aragczi powiedział Witkoffowi, że Teheran „mógłby wykazać się elastycznością w kwestii nuklearnej”, gdyby Waszyngton wywarł na Izrael nacisk, by ten zakończył wojnę. - Aragczi powiedział Witkoffowi, że Iran jest gotowy wrócić do rozmów atomowych, ale nie może tego zrobić, jeśli Izrael będzie kontynuował bombardowania - przekazał Reuterowi dyplomata z Europy.
Według jednego z informatorów Reutera, pierwsza rozmowa na linii Witkoff-Aragczi odbyła się z inicjatywy strony amerykańskiej, a Stany Zjednoczone zaproponowały Iranowi nową ofertę, by przezwyciężyć obecny impas.
Teheran, eksplozja w wyniku izraelskiego ataku, fotografia z 18 czerwca
Ali Chamenei: Naród irański się nie podda
Izrael rozpoczął atak na Iran 13 czerwca, w ramach operacji „Powstający Lew” uderzając w liczne cele w Iranie. Oficjalnym celem izraelskiej operacji jest uniemożliwienie uzyskania przez Teheran broni jądrowej. Iran podkreśla, że nie czyni starań w tym zakresie, a jego program nuklearny ma charakter pokojowy. Od kilku dni obie strony konfliktu ostrzeliwują się za pomocą pocisków rakietowych i dronów.
Stany Zjednoczone w ostatnich tygodniach próbowały rozwiązać problem irańskiego programu nuklearnego poprzez działania dyplomatyczne. Iran nie zgadzał się jednak na kluczowy amerykański warunek - czyli żądanie, by Teheran odstąpił od wzbogacania uranu na swoim terytorium.
- Mamy całkowitą kontrolę nad niebem nad Teheranem – oświadczył we wtorek prezydent USA Donald Trump. W należącym do siebie serwisie społecznościowym Truth Social amerykański przywódca napisał, że Stany Zjednoczone znają miejsce pobytu najwyższego przywódcy duchowego Iranu, Alego Chameneiego. Dodał, że Amerykanie nie zamierzają go zabić, „przynajmniej nie teraz”. Ostrzegł jednocześnie, że cierpliwość USA się kończy, po czym wezwał do „bezwarunkowej kapitulacji”.
Czytaj więcej
Wojna w Ukrainie pokazała już, że głównymi zagrożeniami są zagrożenia z powietrza – mówił w rozmowie z RMF FM senator Polski 2050, były dowódca gen...
Dzień później Chamenei w wystąpieniu transmitowanym w irańskiej telewizji powiedział, że jakakolwiek interwencja zbrojna USA wiązałaby się z wielkimi szkodami. - Naród irański się nie podda - podkreślił.
Izrael: Naszym celem nie jest obalenie irańskich władz
W czwartek premier Izraela Beniamin Netanjahu odniósł się w rozmowie z dziennikarzami do sytuacji irańskich władz. - Pytają mnie, czy naszym celem jest obalenie reżimu. Taki może być rezultat, ale to od Irańczyków zależy, czy powstaną w walce o swoją wolność. Wolność nigdy nie jest za darmo. Wolność wymaga, aby ujarzmieni ludzie powstali i to od nich zależy, ale możemy stworzyć warunki, które im w tym pomogą - powiedział.
Czytaj więcej
Perspektywa ataku USA na Iran ujawniła podziały w koalicji wyborców, którzy doprowadzili Donalda Trumpa do prezydentury. Część jego zwolenników nam...
Z kolei szef MSZ Izraela Gideon Saar mówił, że zmiana władzy w Iranie nie jest obecnie oficjalnym celem izraelskiej ofensywy. Polityk doprecyzował, że izraelski gabinet bezpieczeństwa nie przyjął „jak dotąd” takiego stanowiska.
Atak Izraela na Iran. Co zrobi Donald Trump?
Izrael chce, by Stany Zjednoczone włączyły się do wojny przeciw Iranowi. Donald Trump, który w kampanii wyborczej prezentował się jako pokojowy kandydat, nie ogłosił jeszcze swojej decyzji w tej sprawie.
„The Wall Street Journal” informowało, że Trump we wtorek wieczorem powiedział swym doradcom, że zaakceptował plan ataku na Iran, ale wstrzymał się z wydaniem ostatecznej decyzji, by sprawdzić, czy Teheran zrezygnuje z programu jądrowego. Amerykański prezydent skomentował te doniesienia w mediach społecznościowych. „»Wall Street Journal« nie ma pojęcia, co myślę o Iranie!” - napisał.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt
W czwartek wieczorem rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt odniosła się do spekulacji dotyczących tego, czy USA zaangażują się w wojnę i przytoczyła oświadczenie Trumpa. Według niej, prezydent USA zapowiedział, że „biorąc pod uwagę fakt, że istnieje znaczna szansa na negocjacje z Iranem, które mogą lub nie odbyć w najbliższej przyszłości”, decyzję w sprawie ewentualnego zaangażowania USA w konflikt podejmie „w ciągu następnych dwóch tygodni”.