Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w zeszłym tygodniu zarzucił Polsce, że ta nie chce zestrzeliwać rosyjskich rakiet oraz przekazać myśliwców MiG-29. – Odmówiono nam, bo było ich za mało – mówił. – A nie dostarczając ich nam, Polacy nie odważyli się nawet sami zestrzelić rakiet – ubolewał.
W odpowiedzi Radosław Sikorski, szef polskiej dyplomacji, zwrócił uwagę, że Polska nie może przekazać MiG-ów. – To, czego wymagają nasze siły powietrzne dla pełnego zabezpieczenia polskiej przestrzeni powietrznej, nie jest załatwione, dlatego nie możemy przychylić się do tej ukraińskiej prośby – powiedział w rozmowie z TVN24. W kwestii zestrzeliwania rakiet szef MSZ ocenił, że „dyskusja polega na tym: gdzie się zaczyna, a gdzie kończy prawo do samoobrony”. – Czy możemy ją zestrzelić nad naszym terytorium, ale wówczas szczątki takiej rakiety mogą narobić szkód albo kogoś zabić, czy na prośbę Ukraińców robić to tuż przed wlotem rakiety w polską przestrzeń powietrzną – tłumaczył, dodając, że „jest to w grupie uzgodnień naszych sojuszników”.