Nie ma pewności, czy Mohammed Deif nie żyje – oświadczył premier Beniamin Netanjahu, komentując sobotni rajd izraelskiego lotnictwa na niewielki budynek w Al-Mawasi na zachód od Chan Junis, niedaleko wybrzeży Morza Śródziemnego. Jest to obszar, w którym schroniło się wiele tysięcy palestyńskich uchodźców, wierząc w zapewnienia izraelskiej armii, że jest to teren bezpieczny.
Dom, w którym miał znajdować się Mohammed Deif, dowódca zbrojnego ramienia Hamasu i drugi w hierarchii po Jahji Sinwarze przywódca tej organizacji w Strefie Gazy, należał do rodziny Rafy Salameha, jednego z zaufanych dowódców Deifa. Posesja była od miesięcy pod obserwacją izraelskiego wywiadu, który ustalił, że w sobotę spodziewany był tam Mohammed Deif.