Tadżycki opozycjonista: Modlę się, żeby nie było żadnych ataków w Polsce

Zawsze, jak słyszę o jakimś zamachu terrorystycznym, to zaczynam się modlić, żeby sprawcami nie byli muzułmanie, a jak są, to by nie byli Tadżykami - mówi Muhamadjon Kabirow, tadżycki dziennikarz, obrońca praw człowieka, mieszkający w Polsce.

Publikacja: 27.03.2024 14:26

Centrum Crocus City Hall pod Moswą po zamachu i pożarze

Centrum Crocus City Hall pod Moswą po zamachu i pożarze

Foto: EPA/MAXIM SHIPENKOV

Co pan pomyślał, gdy usłyszał pan, że podejrzanymi o dokonanie w ostatni piątek zamachu terrorystycznego pod Moskwą są pana rodacy, Tadżycy, na dodatek związani z tzw. Państwem Islamskim?

Zawsze, jak słyszę o jakimś zamachu terrorystycznym, to zaczynam się modlić, żeby sprawcami nie byli muzułmanie, a jak są, to by nie byli Tadżykami. Dyktatorski reżim w Tadżykistanie i jego polityka antyterrorystyczna doprowadziły do tego, że niestety coraz częściej terrorystami okazują się Tadżycy. Tak było w Iranie, w Turcji, teraz w Rosji.

Rządzący w Tadżykistanie od ponad trzech dekad Emomali Rahmon zwalcza przeciwników politycznych oskarżając ich, że to islamiści. To jest jego pomysł na walkę z opozycją?

Tak, niektórzy w opozycji są za wartościami islamskimi - tak jak PiS w Polsce jest za wartościami chrześcijańskimi - w tym Islamska Partia Odrodzenia, która miała 10 procent mandatów w parlamencie od 2000 do 2015 roku, przez trzy kadencje. Niestety dyktator Tadżykistanu tłumi opozycję w ramach polityki antyterrorystycznej. Należy jednak pamiętać, że w latach 90. mieliśmy w Tadżykistanie wojnę domową - między komunistami pod przywództwem Rahmona a opozycją, w skład której wchodzili zarówno islamiści, jak i demokraci. Komuniści byli wspierani przez Rosję Jelcyna.

Muhamadjon Kabirow, tadżycki dziennikarz, obrońca praw człowieka, mieszkający w Polsce.

Muhamadjon Kabirow, tadżycki dziennikarz, obrońca praw człowieka, mieszkający w Polsce.

Foto: archiwum prywatne

Po pięciu latach wojny, w 1997 roku, doszło do porozumienia pokojowego. Szybko jednak Rahmon zaczął represje i likwidowanie opozycji. W 2015 roku aresztował przywódców opozycji, około 200 osób, z różnych partii. I od tej pory w zamachach terrorystycznych pojawiają się obywatele Tadżykistanu. Polityka Rahmona jest bardzo antyreligijna, zamknięto duże meczety, w całym kraju jest tylko jedna instytucja zajmująca się kształceniem islamskim. Młodzi ludzie zostali bez poprawnej edukacji islamskiej, teraz szukają informacji w internecie. Dlatego wielu się radykalizuje, nie mają skąd czerpać odpowiedniej wiedzy i doświadczeń, słuchają i czytają ekstremistów islamskich.

Jak Rahmonowi udaje się tak długo pozostawać u władzy? Dzięki Rosji?

Nie tylko dzięki Rosji, także dzięki Zachodowi, Chinom, Iranowi i Indiom. Gdy 2001 roku doszło do ataków Al-Kaidy na Stany Zjednoczone, Tadżykistan, mający długą granicę z Afganistanem, stał się bardzo potrzebnym partnerem - logistycznym partnerem w wojnie z terroryzmem. Dlatego Zachód przymykał oko na łamanie praw człowieka w Tadżykistanie, był mu potrzebny jako szlak tranzytowy. I do dzisiaj przymyka. Nikt z władz Tadżykistanu nie został objęty sankcjami UE czy USA. Nie ma żadnych sankcji. Są za to podwójne standardy - są źli dyktatorzy jak Łukaszenko, i dobrzy jak Rahmon.

Opozycja nie ma żadnego wsparcia. Jestem dziennikarzem i widzę, że niezależni dziennikarze z Rosji, Białorusi, Iranu mają swoje wspierane przez Zachód media, także telewizje. My od pięciu lat szukamy funduszy na telewizję po tadżycku. Bez rezultatu.

Czyli wszyscy wspierali Rahmona, bo był przydatny w wojnie z terroryzmem, a teraz z jego kraju terroryści wyruszają, by atakować w innych krajach?

Rahmon podkreśla: to ja walczyłem i walczę przeciw terroryzmowi. Ale jak to wygląda? - Młodzi ludzie, do 18 roku życia, nie mogą iść do meczetu. Jest zakaz. Kobiety za życia też nie mają dostępu do meczetu, dopiero gdy umrą. Imamowie hanaficcy, którzy mówili o prawdziwym islamie, o specyficznym islamie Tadżykistanu, trafiają do więzienia. Nie ma opozycji i nie ma prawdziwego islamu - w tej próżni pojawia się fundamentalizm islamski i terroryzm. Przywódcy opozycji przestrzegali, że tak będzie. Zradykalizowani Tadżycy ruszają do innych krajów, gdzie już są ekstremiści, dołączają do ISIS, Al-Kaidy. Niektórzy obywatele Tadżykistanu zostali zatrzymani w Niemczech, Francji, Holandii, a także doszło do deportacji do Tadżykistanu z Polski. Jest to wynik rządów Rahmona, które trwają od 32 lat, oraz wynik współpracy krajów zachodnich z Tadżykistanem w zakresie zwalczania terroryzmu.

Czytaj więcej

Kasparow: Przed wojną na Zachodzie może uchronić tylko klęska Putina w Ukrainie

Nawet afgańscy talibowie twierdzą, że rząd Tadżykistanu produkuje terrorystów, według talibów 12 ataków terrorystycznych zostało przeprowadzonych przez obywateli Tadżykistanu w Afganistanie w ciągu ostatnich 3 lat.

Tadżykistan jest bardzo biednym krajem bez perspektyw dla młodych, panuje tam nepotyzm i rządzi kleptokratyczny reżim. Syn Rahmona jest prezydentem stolicy i przewodniczącym Senatu, jego córka jest szefową gabinetu prezydenta i ma 9 dzieci, a wszystkie z nich zajmują stanowiska w rządzie.

Młodzież nie ma nadziei, nie ma od instytucji państwowych pozytywnych wzorców na życie. Poza tym 2-3 miliony Tadżyków to emigranci, to prawie 30 proc. populacji kraju. Poza Tadżykistanem trafiają czasem pod wpływ ekstremistów, dołączają do radykalnych grup, które mają swoje kanały w internecie, sączą tam propagandę. Zdarza się, że zradykalizowany syn dzwoni do ojca w Tadżykistanie i mówi do niego: jesteś kafirem, niewiernym, nie jesteś prawdziwym muzułmaninem. Także więzienia w Tadżykistanie produkują dużo radykałów.

Emomali Rahmon tak zwalcza islam, a ma takie muzułmańskie imię, zawierające Imama i Alego. Nie uważa się za muzułmanina?

Większość Tadżyków ma takie muzułmańskie imiona. Nie wiem, jak to jest z religijnością Rahmona, był na pielgrzymce w Mekce. Czasem mówi o islamie, bo czuje, że tego chce od niego naród. Czasem organizuje konferencje dla muzułmanów. Myślę, że on był komunistą i został komunistą. Przede wszystkim zaś chodzi mu o to, by mieć władzę nad Tadżykistanem i żeby ją po śmierci zostawić w rodzinie. To jest dla niego najważniejsze.

Ilu jest Tadżyków w Polsce?

Trudno podać dokładne dane. Są uchodźcy, w latach 2015-2016 dotarło do Polski około 2 tysięcy, ale nie wszyscy tu zostali, najwięcej pojechało do Niemiec. Teraz jest pewnie około tysiąca uchodźców, w tym opozycyjni dziennikarze, prawnicy, obrońcy praw człowieka wraz z rodzinami. Poza tym kilka tysięcy obywateli Tadżykistanu dostało wizę i pozwolenie na pracę. Są też studenci. W sumie to 5 do 6 tysięcy osób. Znacznie mniej niż z sąsiedniego Uzbekistanu.

Demonstracja Tadżyków w Warszawie w 2019 roku.

Demonstracja Tadżyków w Warszawie w 2019 roku.

Foto: Jerzy Haszczyński

Jaka część Tadżyków mieszkających w Polsce może mieć ekstremistyczne nastawienie?

Nie ma na ten temat żadnych analiz. Brałem udział w przygotowaniu projektu, który miał na celu deradykalizację wśród emigrantów z Azji Środkowej, ale nie dostaliśmy na to funduszy. Poza tym trudno jest dotrzeć do ludzi o poglądach ekstremistycznych. Oni szczerze rozmawiają tylko między sobą. Jeżeli uważają, że nie jesteś jednym z nich, to nie chcą. Niemożliwe jest oszacowanie, ile procent emigrantów z Tadżykistanu to islamscy radykałowie, myślę, że ten temat wymaga więcej naukowych badań.

Mamy się w Polsce obawiać zamachu z udziałem Tadżyków?

Mam nadzieję, że nie, bo kilka osób było zatrzymanych i deportowanych. Ale to trudne pytanie, bo mieszkamy w Unii Europejskiej, gdzie nie ma żadnych granic. Modlę się, żeby nie było żadnych ataków w Polsce z udziałem żadnych muzułmanów, nie tylko Tadżyków. Mam nadzieję, że polskie służby robią wszystko, co trzeba. Modlę się, żeby nie było żadnych zamachów, żadnych ataków, także ze strony Rosji. Nie chcę wojny, bo u siebie, w Tadżykistanie, już ją miałem, przez co już dwa razy w moim życiu byłem migrantem i nie chcę więcej. Polska jest moim drugim domem. Chcę, żeby tu było bezpieczne i wszyscy żyli w pokoju.

Co pan pomyślał, gdy usłyszał pan, że podejrzanymi o dokonanie w ostatni piątek zamachu terrorystycznego pod Moskwą są pana rodacy, Tadżycy, na dodatek związani z tzw. Państwem Islamskim?

Zawsze, jak słyszę o jakimś zamachu terrorystycznym, to zaczynam się modlić, żeby sprawcami nie byli muzułmanie, a jak są, to by nie byli Tadżykami. Dyktatorski reżim w Tadżykistanie i jego polityka antyterrorystyczna doprowadziły do tego, że niestety coraz częściej terrorystami okazują się Tadżycy. Tak było w Iranie, w Turcji, teraz w Rosji.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Kolejka Ukraińców przed punktami konsularnymi. "Chcą by syn był mięsem armatnim"
Materiał Promocyjny
Co czeka zarządców budynków w regulacjach elektromobilności?
Konflikty zbrojne
Ukraińskie drony nękają Rosję. Pożar rafinerii w obwodzie smoleńskim
Konflikty zbrojne
Masowe groby w szpitalach po wyjściu wojsk izraelskich. Ofiary miały związane ręce
Konflikty zbrojne
Gen. Waldemar Skrzypczak: Teraz Ukraińcy będą Rosjan tłukli ostro
Konflikty zbrojne
Ukraińskie konsulaty przestały przyjmować dokumenty od obywateli w wieku poborowym