Według Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) to Francja wyprzedziła Rosję na rynku sprzedaży broni. Pierwsze jak zwykle są USA, które zwiększyły sprzedaż o 17 proc., i obecnie mają 42 proc. światowego rynku.

„Eksport broni z USA i Francji rośnie, a z Rosji ostro spada” – stwierdza SIPRI.

– Francja odniosła szczególne sukcesy w sprzedaży swych samolotów do krajów poza Europą – zauważa ekspert SIPRI Katarina Djokic. Chodzi m.in. o eksport samolotów do Kataru i Indii – tradycyjnych odbiorców rosyjskiej broni.

Czytaj więcej

Francja będzie produkować amunicję na Ukrainie?

Tymczasem rosyjski eksport w latach 2019–2023 zmniejszył się o ponad połowę w porównaniu z latami 2014–2018. Jeszcze na początku badanego okresu (w 2019 r.) Moskwa sprzedawała broń 31 krajom świata. W zeszłym roku kupujących zostało już tylko 12.

Ameryka i sojusznicy się zbroją. Jedni z obaw przed Chinami, drudzy — przed Rosją

USA zaś sprzedają swoją broń aż do 107 krajów świata, ale region europejski zajmuje w tym handlu dopiero trzecie miejsce (28 proc. amerykańskiego eksportu). Wyprzedzają go państwa Bliskiego Wschodu oraz Azji. Przy tym Europa kupuje w Ameryce 55 proc. importowanej broni – 20 proc. więcej niż w poprzedniej „pięciolatce” (2014–2018) badanej przez SIPRI.

– USA wzmocniły swoje globalne znaczenie jako dostawca broni – a to ważny aspekt polityki zagranicznej – sprzedając więcej broni do większej liczby krajów niż kiedykolwiek wcześniej. I to wszystko dzieje się w czasie, gdy państwa rozwijające się rzucają wyzwanie gospodarczej i geopolitycznej dominacji USA – mówi Mathew George z SIPRI.

Z danych publikowanych przez instytut wynika ponadto, że w ciągu ostatnich pięciu lat zaczęli na potęgę zbroić się sojusznicy USA na całym świecie. Import broni do Japonii na przykład wzrósł aż o 155 proc. Również Australia zaczęła kupować broń (w tym we Francji), a także Korea Południowa. Wszystkie te kraje napędza niepokój o intencje przywódców z Pekinu i ich politykę żądań terytorialnych wobec sąsiadów.

Europa tymczasem zaczęła się zbroić w obawie przed Rosją, kupując broń w Ameryce i od siebie nawzajem (największymi sprzedawcami są Niemcy, Francja i Włochy).

Największym europejskim importerem broni (i czwartym na świecie) stała się nagle, ale w pełni zrozumiale Ukraina. Prawie 5 proc. światowego importu broni zapewniła jej wojskowa pomoc otrzymana w czasie wojny z Rosją od 30 krajów.

Wszystko to z kolei podwyższało miejsce w statystykach handlu bronią państw Zachodu, które (wraz z USA) zajmują obecnie 72 proc. światowego rynku handlu bronią.

Rosja płaci koszty inwazji. Co podważyło jej wiarygodność?

Powoli zaś znika z niego Rosja. Sztokholmski instytut nie odpowiada jednak na pytanie, dlaczego nastąpił taki spadek jej eksportu broni. Obecnie Kreml wysyła 68 proc. do krajów Azji, gdzie największymi importerami są tradycyjnie Indie i Chiny.

Ale eksperci wskazują, że zarówno Chiny, jak i Indie zmniejszają znacznie zakupy w Rosji. Pekin rezygnuje z większości dostaw, przestawiając się na zaopatrywanie własnej armii z własnej produkcji. Indie również stawiają na rozwój własnego przemysłu. Z kolei po raz pierwszy od lat 60. ubiegłego wieku import z Rosji do Indii stanowi mniej niż połowę jej zagranicznych zakupów broni.

Czytaj więcej

Orbán: Trump nie da ani grosza Ukrainie i wojna się zakończy

– To nie jest duża niespodzianka. Indyjskie doświadczenia ze współpracy z Rosją nie są dobre. Zainteresowanie na przykład zakupem okrętów podwodnych zatonęło jeszcze w 2013 r. wraz z eksplozją i zatonięciem koło Bombaju kupionego w Rosji okrętu, gdy zginęło 18 indyjskich członków jego załogi – przypomina ekspert Stefan Heldund.

Jednocześnie Indie „rozglądają się po całym świecie” (jak opisują to analitycy) i teraz chcą kupować w Europie – w Niemczech i we Francji (na przykład samoloty). Podobnie postępuje inny kraj uznawany za przyjazny Rosji – Serbia. Od połowy ubiegłej dekady Belgrad coraz częściej zamawia broń we Francji (w tym także samoloty) kosztem dostaw z Moskwy.

– Rozwój sytuacji sugeruje, że Belgrad może porzucać swego tradycyjnego przyjaciela i dostawcę broni – sądzi Heldund. Choć nadal ścisłym pozostaje sojusz serbskich i rosyjskich służb specjalnych. Zakupy w Rosji zmniejsza też jej kolejny, tradycyjny klient – Egipt. Choć do Afryki nadal płynie tania i nieskomplikowana rosyjska broń.

Wszyscy eksperci zgadzają się, że katastrofą dla rosyjskiego handlu bronią okazała się wojna z Ukrainą.

„Rosja ma trudności z wywiązywaniem się ze zobowiązań eksportowych, co podważa jej wiarygodność. (…) Wojna z Ukrainą negatywnie wpłynęła też na reputację rosyjskiej broni” – podsumowuje waszyngtońskie centrum analityczne CSIS.