Atak na bazę USA, zginęli żołnierze. Joe Biden zapowiada odwet (WIDEO)

Trzech amerykańskich żołnierzy zginęło, a co najmniej 34 zostało rannych w ataku drona, do którego doszło w północno-wschodniej Jordanii niedaleko granicy z Syrią. Prezydent USA Joe Biden oskarżył o atak bojowników wspieranych przez Iran.

Aktualizacja: 29.01.2024 15:53 Publikacja: 28.01.2024 21:58

Amerykański żołnierz podczas ćwiczeń w Jordanii (fot. ilustracyjna)

Amerykański żołnierz podczas ćwiczeń w Jordanii (fot. ilustracyjna)

Foto: DoD / U.S. Marine Corps/ Sgt. Austin Hazard / domena publiczna

Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych podało w niedzielę, że do ataku doszło na terenie bazy położonej w pobliżu granicy Jordanii z Syrią.

W komunikacie zaznaczono, że "ze względu na szacunek dla rodzin oraz zgodnie z polityką Departamentu Obrony" tożsamość ofiar zostanie utrzymana w tajemnicy przez 24 godziny od momentu poinformowania najbliższych krewnych zabitych. Amerykańskie wojsko ma przekazywać dalsze informacje na temat ataku, gdy będą one dostępne.

Czytaj więcej

Zestrzelenie rosyjskiego Iła-76. Kto tu strzelał, kogo zabił

Atak na żołnierzy USA. Oświadczenie Joe Bidena

W związku z atakiem na amerykańskich żołnierzy głos zabrał prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden. "Chociaż wciąż gromadzimy fakty dotyczące tego ataku, wiemy, że został on przeprowadzony przez radykalne, wspierane przez Iran grupy bojowników działające w Syrii i Iraku" - oświadczył.

Joe Biden nazwał atak na żołnierzy USA "nikczemnym" i "całkowicie niesprawiedliwym". Dodał, że polegli żołnierze byli prawdziwymi patriotami, których największe poświęcenie nie zostanie zapomniane. "Nie ma wątpliwości - wszystkich odpowiedzialnych (za atak - red.) pociągniemy do odpowiedzialności w wybranym przez nas czasie i w wybrany przez nas sposób" - zadeklarował prezydent USA.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Chiny naciskają na Iran, by Iran nacisnął na Hutich z Jemenu

Do ataku na trzy bazy, w tym bazę na granicy Jordanii i Syrii, przyznała się organizacja Islamski Ruch Oporu w Iraku, skupiająca radykalne milicje powiązane z Iranem.

Agencja AP zacytowała pragnącego zachować anonimowość przedstawiciela USA, według którego liczba poszkodowanych w ataku może wzrosnąć. Według tego źródła, duży dron uderzył w bazę, którą dwóch innych amerykańskich urzędników zidentyfikowało jako obiekt znany jako Tower 22 (Wieża 22), wykorzystywany głównie przez stacjonujących w Jordanii żołnierzy zaangażowanych w misję doradczą. W bazie, której położenia jordańskie władze nie podają do publicznej wiadomości, stacjonują m.in. amerykańskie wojska inżynieryjne i powietrzne. Amerykańska baza w al-Tanf w Syrii jest oddalona od Tower 22 o 20 kilometrów. Według informacji agencji Reutera, stosunkowo wysoka liczba ofiar ataku na Tower 22 wynika z tego, że dron wcześnie rano uderzył w pobliżu koszar.

Czytaj więcej

Iran zapewnia, że nie ma nic wspólnego z atakiem na żołnierzy USA w Jordanii

Niespokojnie na Bliskim Wschodzie

W Jordanii stacjonuje zwykle ok. 3 tys. żołnierzy USA. Niedzielny atak to pierwszy przypadek śmierci amerykańskich żołnierzy w ataku na Bliskim Wschodzie od początku wojny Izraela z Hamasem w Strefie Gazy. Od 7 października amerykańskie obiekty wojskowe w Iraku były atakowane 60, a w Syrii - ponad 90 razy, za pomocą dronów, rakiet i moździerzy. Wojna między Hamasem a Izraelem wybuchła, gdy na skutek ataku Hamasu zginęło ok. 1,2 tys. Izraelczyków. W odwecie izraelskie wojsko zabiło ok. 26 tys. Palestyńczyków.

Czytaj więcej

USA i Wielka Brytania znów zaatakowały cele w Jemenie

Członkowie bojówek deklarowali, że ich ataki to odpowiedź na wsparcie USA dla Izraela w wojnie w Gazie oraz że chcą doprowadzić do tego, by wojska amerykańskie opuściły region.

W ostatnich miesiącach Stany Zjednoczone przeprowadziły uderzenia na cele w Iraku, Syrii i Jemenie, by powstrzymać rebeliantów Huti przed stwarzaniem zagrożenia dla ruchu morskiego na Morzu Czerwonym.

Do ataku na trzy bazy, w tym tę usytuowaną na granicy Jordanii z Syrią, przyznała się iracka organizacja zrzeszająca bojowników wspieranych przez Iran.

Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych podało w niedzielę, że do ataku doszło na terenie bazy położonej w pobliżu granicy Jordanii z Syrią.

W komunikacie zaznaczono, że "ze względu na szacunek dla rodzin oraz zgodnie z polityką Departamentu Obrony" tożsamość ofiar zostanie utrzymana w tajemnicy przez 24 godziny od momentu poinformowania najbliższych krewnych zabitych. Amerykańskie wojsko ma przekazywać dalsze informacje na temat ataku, gdy będą one dostępne.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Białoruś: Mińsk zaatakowany z terytorium Litwy. Jest reakcja litewskiej armii
Konflikty zbrojne
Mobilizacja na Ukrainie. Wojsko czeka na tych, którzy wyjechali za granicę
Konflikty zbrojne
Departament Stanu potwierdza. Rakiety dalekiego zasięgu na Ukrainie na polecenie Joe Bidena
Konflikty zbrojne
Komisja Europejska szykuje 14. pakiet sankcji. Kary dla przewoźników ropy i broni
Konflikty zbrojne
Prof. Andrzej Zybertowicz: Polska w Nuclear Sharing? W tym przypadku Rosja ma powody, żeby się niepokoić