Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W ciągu doby Rosjanie mieli strącić nad obwodem donieckim osiem ukraińskich...
– Trzeci wybuch był bardzo głośny, a czwarty niezbyt. Po 15 minutach wyszedłem na ulicę. Patrzę, a tu wszystko obsypane ziemią, drzewa walają się dookoła. Zrozumiałem, że trafili gdzieś obok. Od razu poszedłem do rodziców, mieszkają dwa budynki dalej, zobaczyć, czy nic im się nie stało. A tu sąsiedniej chaty nie ma. Stoi sąsiadka i płacze: pod gruzami jej mąż i siostra – opowiadał internetowej gazecie Suspilne Ołeh Tkaczenko o skutkach ostatniego nalotu.
Tkaczenko nie mieszka jednak w żadnym z dużych miast atakowanych ostatnio przez Rosjan (Zaporoże, Charków, Krzywy Róg), lecz w wiosce Zmijewo w obwodzie charkowskim.
Według danych ukraińskiego sztabu generalnego Rosjanie bez przerwy ostrzeliwują ukraińskie miejscowości wzdłuż całej granicy – od obwodu czernichowskiego na północy po południowe krańce frontu, gdzie przez Dniepr atakują miejscowości wokół Nikopola. W ciągu jednej doby wykonują do 100 ostrzałów.
Czytaj więcej
Rosja będzie rozszerzać wachlarz zaskakujących działań hybrydowych przeciwko państwom Unii Europejskiej i NATO - uważa gen. Waldemar Skrzypczak, by...
Główny jednak nacisk Kreml kładzie na uderzenia powietrzne przy pomocy rakiet i dronów. Po pierwszych atakach – świątecznych i noworocznych (największy był 29 grudnia, Rosjanie wystrzelili wtedy ponad 100 pocisków) – zmalała jednak liczba dronów wypuszczanych przez Rosjan. Kompensują to uderzeniami rakiet balistycznych, które trudniej zestrzelić.
– Takie cele można zestrzeliwać tylko odpowiednim sprzętem (drony Shahed można trafić nawet z broni ręcznej – red.). Stąd taki rezultat. Wielu już mówi: o, niezbyt dużo zestrzelili. Procent zestrzeleń pozostaje taki jak wcześniej. Na przykład spośród wystrzelonych przez Rosjan rakiet X-101 trafiliśmy 18 z 24 – opisuje rzecznik ukraińskiego lotnictwa płk Juryj Ihnat.
Nie bardzo wiadomo, w co celują Rosjanie swoją „bronią precyzyjną”. Tylko w Charkowie trafili teren jakiegoś przedsiębiorstwa (Ukraińcy nie podali jakiego). W pozostałych miejscach uszkodzono wielopiętrowe budynki mieszkalne lub zwykłe domy (jak w wiosce Zmijewo). Ukraińscy energetycy również informują, że ich infrastruktura nie była celem nalotów.
Czytaj więcej
Rośnie presja na kanclerza Niemiec, aby dostarczył Ukrainie rakiety manewrujące Taurus. Kraje zachodnie stale wahają się, czy dostarczyć jej broń....
Za to w odpowiedzi Ukraińcy bez przerwy ostrzeliwują rosyjski Biełgorod odległy o ok. 100 km od Charkowa (i 40 km od granicy) i dlatego będący bazą rosyjskich wojsk atakujących to miasto. Pociski spadają na Biełgorod prawie codziennie. W końcu, po tygodniu takiego ostrzału, miejscowy gubernator nakazał ewakuację części dzieci do innych miast obwodu. Ogłosił też, że każdy mieszkaniec, który zdecyduje się opuścić 400-tysięczne miasto, otrzyma od władz kwaterę zastępczą.
Drugim miejscem bez przerwy atakowanym przez Ukraińców jest Krym. Szczególnie zajadle polują tam na wyrzutnie rakiet i sprzęt radiolokacyjny. Ale ich rakiety i drony spadają też na obiekty wojskowe wokół miejscowości Saki, gdzie jest największe wojskowe lotnisko na półwyspie. W zeszłym tygodniu Ukraińcy mieli trafić siedzibę jakiegoś rosyjskiego sztabu, ale do tej pory nie wiadomo, z jakiej jednostki.
Intensywność ostrzałów półwyspu zaczęła budzić wśród ekspertów podejrzenia, że Ukraińcy szykują jakiś atak na tym kierunku. „Ukraina może rozpocząć nową ofensywę na południu już wiosną. (…) W ciągu najbliższych miesięcy po otrzymaniu samolotów F-16 może spróbować przejść do ataku w kierunku Krymu” – pisze niemiecki „Die Welt”.
Ukraińskie oddziały od października utrzymują znaczne połacie nadbrzeża Dniepru na jego wschodnim brzegu. Najdalej posunęli się w głąb lądu w okolicach Krynek i mimo prawie codziennych rosyjskich ataków nie dają się stamtąd wyrzucić. Prawdopodobnie rosyjskie dowództwo również obawia się, że z tych przyczółków wiosną może nastąpić uderzenie.