Erdogan skrytykował też kraje Zachodu za wspieranie Izraela, który od 7 października prowadzi wojnę z Hamasem, w ramach której izraelska armia najpierw atakowała Strefę Gazy z wody, ziemi i powietrza a od pewnego czasu prowadzi operację lądową w enklawie, która w ubiegły piątek została wznowiona po siedmiodniowym rozejmie.
W ataku Hamasu na Izrael z 7 października zginęło ok. 1 200 osób, a ok. 240 zostało uprowadzonych do Strefy Gazy jako zakładnicy. W czasie rozejmu 105 zakładników odzyskało wolność.
Z kolei w Strefie Gazy, jak podaje tamtejsze Ministerstwo Zdrowia, w wyniku działań odwetowych Izraela miało zginąć ponad 15,5 tys. osób, z czego ok. 40 proc. mają stanowić dzieci.
Recep Tayyip Erdogan o Beniaminie Netanjahu: Rzeźnik Gazy
Przemawiając na forum Organizacji Współpracy Islamskiej (OIC) w Stambule mówił, że zachodnie państwa wspierające Izrael udzielają mu "bezwarunkowego wsparcia w zabijaniu dzieci" i są przez to współwinne zbrodni, których - zdaniem Erdogana - dopuszcza się Izrael w Strefie Gazy.
O Beniaminie Netanjahu, premierze Izraela, Erdogan mówił, że jest on "zbrodniarzem wojennym" i "rzeźnikiem Gazy". - Będzie sądzony jako rzeźnik Gazy, tak jak (Slobodan) Milosević był sądzony - dodał nawiązując do procesu byłego prezydenta Jugosławii, który stanął przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze oskarżony o zbrodnie wojenne w czasie wojen na Bałkanach.
- Ci, którzy próbują przejść nad śmiercią wszystkich tych niewinnych ludzi, wykorzystując Hamas jako wymówkę, nie mają nic do powiedzenia ludzkości - podkreślił Erdogan odnosząc się do wspierających Izrael państw Zachodu, które - jego zdaniem - są "ślepe i głuche".
Turcja, w odróżnieniu od Izraela, ale także państw zachodnich, nie uważa Hamasu za organizację terrorystyczną.
Recep Tayyip Erdogan krytykuje RB ONZ: Nie jest w stanie przynieść pokoju
Erdogan przekonywał też, że ONZ "nie zdało testu w Gazie" i wezwał do pilnej reformy Organizacji Narodów Zjednoczonych, podkreślając, że pięciu członków stałych RB ONZ, dysponujących prawem weta (USA, Rosja, Chiny, Wielka Brytania i Francja) nie reprezentuje całego świata.
- Szczere starania sekretarza generalnego (ONZ Antonio) Guterresa były sabotowane przez członków RB ONZ - ocenił. - Nikt z nas nie musi akceptować tego systemu - dodał.
- Taka struktura nie jest w stanie przynieść pokoju ani nadziei ludzkości - podkreślił.