Do ataków doszło po tym jak Kurdowie wzięli na siebie odpowiedzialność za atak bombowy, do którego doszło w niedzielę rano w Ankarze.
Tureckie Ministerstwo Obrony informuje o zaatakowaniu 20 celów w Iraku
W niedzielę rano w Ankarze dwóch napastników zdetonowało ładunek wybuchowy w pobliżu budynków rządowych w tureckiej stolicy. Obaj napastnicy zginęli (jeden w eksplozji, drugi zastrzelony przez policjantów), rannych zostało dwóch policjantów.
Odpowiedzialność za atak wzięła na siebie Partia Pracujących Kurdystanu (PKK), organizacji uważanej przez Turcję, ale też USA i UE za terrorystyczną.
Czytaj więcej
Minister spraw zagranicznych Turcji powiedział, że nieudane próby Szwecji w zapobieganiu paleniu Koranu budzi obawy dotyczące bezpieczeństwa w zwią...
Po przeprowadzonym w niedzielę wieczorem ataku na cele w północnej Turcji resort obrony tego kraju podał, że zniszczonych zostało łącznie ok. 20 celów, w tym "jaskiń, bunkrów, schronów i magazynów uważanych przez separatystyczną, terrorystyczną organizację".
Ministerstwo Obrony Turcji podało też, że "wielu bojowników zostało zneutralizowanych" co oznacza ofiary śmiertelne.
W latach 2015 i 2016 Kurdowie, Państwo Islamskie i inne organizacje terrorystyczne przeprowadziły serię ataków terrorystycznych w tureckich miastach
Do ataków doszło w regionach Metina, Hakurk, Qandil i Gara w północnym Iraku ok. 21 czasu lokalnego. Turcja zapewnia, że stosuje wszelkie możliwe środki, by uniknąć strat wśród cywilów.
Pierwszy zamach w Ankarze od siedmiu lat
Strona ANF News, powiązana z PKK podała, że za atakiem w Ankarze stał Batalion Nieśmiertelnych, jednostka Partii Pracujących Kurdystanu.
Od 1984 roku w walkach między PKK a tureckim rządem zginęło ponad 40 tys. ludzi.
Zamach, do którego doszło w weekend w Ankarze był pierwszym takim atakiem w tureckiej stolicy od 2016 roku.
Do zamachu użyto ciężarówki, która została ukradziona ok. 260 km na południowy-wschód od Ankary, w Kayseri. Kierowca ciężarówki miał zostać zabity - podaje rozmówca agencji Reutera z kręgów tureckiej władzy.
Reuters przypomina, że w latach 2015 i 2016 Kurdowie, Państwo Islamskie i inne organizacje terrorystyczne przeprowadziły serię ataków terrorystycznych w tureckich miastach.