W poniedziałek w Kijowie rozpoczęła się konferencja „Międzynarodowy trybunał do spraw zbrodni agresji przeciwko Ukrainie”. Rozmawiano m.in. o mechanizmach utworzenia międzynarodowego trybunału, przed którym miałby być postawiony nie tylko Władimir Putin, ale i jego najbliżsi współpracownicy.
W kuluarach wiceszef prezydenckiego biura Andrij Smirnow został zapytany przez dziennikarzy, dlaczego Kijów wciąż nie ratyfikował Rzymskiego Statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego (a podpisał go jeszcze w 2000 r.). Odparł, że sprawą tą władze w Kijowie zajmą się dopiero po wojnie.