Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 540

Wtorkowa wypowiedź Stiana Jenssena wywołała reakcję ze strony zachodnich przywódców i władz w Kijowie. Oceniono, że oddanie Rosji terytorium Ukrainy ośmieli Moskwę i zada niesprawiedliwy cios Ukrainie.

Po krytyce, szef sztabu sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga wycofał swoje słowa w wywiadzie dla norweskiej gazety VG, mówiąc, że oświadczenie "było częścią szerszej dyskusji na temat możliwych przyszłych scenariuszy na Ukrainie".

- Nie powinienem był mówić tego w ten sposób - powiedział Jenssen. - To był błąd - dodał.

Urzędnik NATO mówił, że jest otwarty na oddanie przez Ukrainę terytorium w zamian za członkostwo w sojuszu, podkreślając, że nie jest pierwszą osobą, która mówi o takim rozwiązaniu jako o sposobie na zakończenie wojny.

Oddanie Rosji terytorium Ukrainy w zamian za przyjęcie do NATO. Gniew w Kijowie

Powiedział również, że jest mało prawdopodobne, aby Rosja zdobyła jakiekolwiek nowe terytorium, a teraz chodzi o to, ile terytorium Ukraina może odzyskać w ramach trwającej kontrofensywy.

- Nie mówię, że tak musi być. Ale to może być możliwe rozwiązanie - przekonywał we wtorek.

Czytaj więcej

Ukraińskie władze są podzielone w sprawie dalszej kontrofensywy

Słowa te wywołały oburzenie wśród przedstawicieli władz w Kijowie. Mychajło Podolak, doradca w biurze prezydenta Zełenskiego, ocenił, że "niedorzeczne" byłoby handlowanie terytorium za "parasol NATO".

"Oznacza to celowe wybranie porażki demokracji, zachęcanie globalnego przestępcy, utrzymanie rosyjskiego reżimu, zniszczenie prawa międzynarodowego i przekazanie wojny innym pokoleniom" - napisał Podolak. "Jeśli Putin nie poniesie miażdżącej porażki, reżim polityczny w Rosji się nie zmieni, a zbrodniarze wojenni nie zostaną ukarani, wojna z pewnością powróci wraz z apetytem Rosji na więcej" - dodał.