Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Rosjanie twierdzą, że w niedzielę nad ranem Ukraińcy rozpoczęli dużą ofensy...
Prośbę o takie wyjaśnienia zapowiedział premier Belgii, Alexander De Croo, w rozmowie z belgijskim Radiem 1.
- Nasze Ministerstwo Obrony i agencje wywiadu wszczęły śledztwo i proszą o wyjaśnienie co tak naprawdę się stało - powiedział De Croo.
- Europejska broń jest dostarczana Ukrainie pod warunkiem, że będzie wykorzystywana tylko na terytorium Ukrainy, w celu obrony tego terytorium. Mamy ścisłe mechanizmy kontroli, które mają wyjaśnić czy tak było w tym wypadku - mówił belgijski premier.
De Croo odmówił komentarza w sprawie możliwych konsekwencji sytuacji, w której doniesienia o użyciu belgijskich karabinów w Rosji potwierdziłyby się.
Czytaj więcej
Rzecznik resortu obrony Rosji, gen. Igor Konaszenkow oświadczył w poniedziałek, że rankiem, 4 czerwca, ukraińska armia rozpoczęła zakrojone na szer...
- Nie wolno nam tu wyprzedzać faktów. Ale analizujemy sytuację i potraktowalibyśmy w takiej sytuacji sprawę bardzo poważnie - dodał.
Premier Belgii odniósł się do publikacji "Washington Post", z której wynikało, że ochotnicy z Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego i Legionu "Wolność Rosji", walczący po stronie Ukrainy, w czasie rajdu na teren obwodu biełgorodzkiego, który miał miejsce w maju, używali wozów przekazanych Ukrainie przez USA i Polskę, a także posługiwali się karabinami wyprodukowanymi w Czechach i Belgii.
Rosyjskie media pytały belgijskie władze jak to się stało, że wyprodukowana w Belgii broń trafiła w ręce bojowników, którzy pojawili się na terytorium Rosji
Na łamach gazety "Het Laatste Nieuws" były pułkownik belgijskiej armii, Roger Housen wyraża obawę o to "co stanie się, jeśli broń przekazana Ukrainie zostanie wykorzystana do terrorystycznych ataków lub innych kryminalnych celów po wojnie".
"Washington Post" podał, że w czasie rajdu na obwód biełgorodzki 22 maja rosyjscy ochotnicy walczący po stronie Ukrainy użyli pojazdów opancerzonych MRAP przekazanych Ukrainie przez USA i Polskę, a także karabinów z Belgii i Czech i co najmniej jednego granatnika AT-4, który znajduje się w standardowym wyposażeniu wielu zachodnich armii.
O sprawie pisały też rosyjskie media, które pytały belgijskie władze jak to się stało, że wyprodukowana w Belgii broń trafiła w ręce bojowników, którzy pojawili się na terytorium Rosji.