Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W nocy z 3 na 4 maja eksplozje rozlegały się w obwodzie kijowskim, Odessie...
Rosja poinformowała w środę o rzekomym ataku ukraińskich dronów na Kreml, nazywając go "zamachem na Putina".
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow wprost oskarżył Stany Zjednoczone, że stoją one za próbą "zamachu" i wskazują Ukrainie cele jej ataków.
Szef unijnej dyplomacji Josep Borrell ostrzegł Moskwę przed wykorzystaniem rzekomego ataku do eskalacji.
- Wzywamy Rosję, aby nie wykorzystywała tego rzekomego ataku jako pretekstu do dalszej eskalacji wojny – powiedział Borrell dziennikarzom podczas spotkania ministrów UE w Brukseli. - To nas martwi: może to być wykorzystane do uzasadnienia wcielenia większej liczby ludzi do wojska, większej liczby żołnierzy, większej liczby ataków na Ukrainę.
Na apel Borrella zareagował Dmitrij Miedwiediew. Były prezydent Rosji i szef Rady Bezpieczeństwa nazwał szefa unijnej dyplomacji „bezczelnym starym głupcem”.
"Borrell wypowiedział się przeciwko wykorzystaniu ataku na Kreml do ewentualnej dalszej eskalacji konfliktu" - napisał Miedwiediew.
"Bezczelny stary głupiec. Do eskalacji doprowadzi właśnie atak terrorystyczny dokonany przez władze w Kijowie, kierowany przez USA i aprobowany przez kierownictwo UE. To jest właśnie to, czego chce Waszyngton i wielu tępaków w Brukseli" - napisał Miedwiediew.