Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 371

Jewgienij Prigożyn, założyciel Grupy Wagnera, która odgrywa ważną rolę w trwającym szturmie na Bachmut, w obwodzie donieckim, skarżył się w styczniu, że są blogerzy, którzy dyskredytują jego najemników i których nie sposób ukarać na mocy obowiązującego prawa.

Po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę w Rosji przyjęto przepisy pozwalające karać nawet 15 latami więzienia osoby dyskredytujące siły zbrojne Rosji - czyli np. zarzucające im popełnianie zbrodni wojennych na Ukrainie. Przepisy te nie miały jednak zastosowania do najemników z Grupy Wagnera.

Czytaj więcej

Think tank: Rosja znów będzie przekonywać, że chce rozmawiać o pokoju

Teraz Wiaczesław Wołodin, przewodniczący Dumy, izby niższej rosyjskiego parlamentu ogłosił, że "wszelkie publiczne oczernianie i przekazywanie fałszywych informacji o siłach (rosyjskich)" będzie karane zgodnie z poprawkami zaproponowanymi do Kodeksu karnego.

"Podobnie jak publiczne działania wymierzone w dyskredytowanie Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, (oczernianie) ochotniczych formacji, organizacji i osób, którym powierzono realizowanie zadań przypisanych siłom zbrojnym" będzie karane - napisał Wołodin na swoim koncie w serwisie Telegram.

"Ta inicjatywa ochroni wszystkich, którzy dziś ryzykują życie, aby zapewnić bezpieczeństwo kraju i naszych obywateli... Kary (...) będą surowe" - dodał przewodniczący Dumy.

Przepisy przewidują, że za dyskredytowanie ochotniczych organizacji zbrojnych będzie grozić kara do 5 mln rubli (ok. 66,5 tys. dolarów) i do 15 lat więzienia.

W Rosji od 2022 roku wszczęto ponad 5 800 spraw przeciwko osobom dyskredytującym siły zbrojne Rosji - podaje Reuters powołując się na rosyjskich obrońców praw człowieka.