Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 337

O zatrzymaniu dwóch obywateli Niemiec poinformował dziennik "Tagesspiegel" powołując się na słowa 21-letniego Niemca, który walczy po stronie Ukrainy.

Informator dziennika ze względów bezpieczeństwa nie zdradza swojego imienia i nazwiska, ale jego tożsamość jest znana redakcji. W rozmowie z dziennikarzami opowiedział o zatrzymaniu zagranicznych najemników z grupy Wagnera.

- Dwóch więźniów miało niemieckie paszporty. Jeden pochodził z Lipska i miał rosyjskie korzenie. Drugi miał na imię Volker i był z Berlina. Ponieważ obaj nie mówili dobrze po angielsku, zostałem wysłany z nimi do Kijowa, gdzie byłem tłumaczem podczas przesłuchania. Wszystko trwało w sumie trzy dni - powiedział 21-latek, który na Ukrainie jest nazywany Ben Kauler.

Czytaj więcej

Think tank: Tempo rosyjskich działań w rejonie Bachmutu spada

- Volker od dawna był bezrobotny i we wrześniu wyjechał do Rosji, aby dołączyć do oddziałów Wagnera. Nie miał doświadczenia wojskowego. Powiedział, że zrobił to wyłącznie dla pieniędzy. Jego pensja była też znacznie wyższa od mojej. Ja dostaję 3 tys. euro miesięcznie. Jako najemnik grupy Wagnera dostaje 5 tys. dolarów plus dodatki, co daje mu 7 tys. dolarów. Z jego słów wynika, że mógł on zarobić dodatkową pensję: Jeśli zabije jednego z nas, obcokrajowców, i przedstawi paszport zabitego jako dowód, dostanie dodatkowe 10 tys. dolarów

Niemiecki ochotnik walczący po stronie Ukrainy powiedział również, że wśród zatrzymanych byli także: Amerykanin, Francuz, Brytyjczyk i Syryjczyk.

21-latek pochodzi z małego miasteczka w Saksonii i udał się na Ukrainę w lutym 2022 roku krótko po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji, wstępując początkowo do nowo powstałego Międzynarodowego Legionu Obrony Ukrainy.