Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 317

Funkcjonariusze GUBOPiK-u (wydział MSW Białorusi ds. walki z przestępczością zorganizowaną i korupcji) od kilku lat zajmują się tropieniem przeciwników reżimu Aleksandra Łukaszenki. Ostatnio pochwalili się zatrzymaniem dwóch nastolatków (13-latka i 15-latka) za rozpowszechnianie w sieci „symboli protestów”. Zdjęcie zatrzymanych chłopaków z dopiskiem „zarodki neonazizmu” opublikowano w sieci Telegram na stronach związanych z białoruskimi służbami.

Czytaj więcej

Sąd Łukaszenki nad Polską

Nieletnich oskarżono, że w popularnej sieci TikTok „podżegali do nienawiści wobec narodu rosyjskiego”. A jeden z chłopaków, jak pisze niezależny portal zerkalo.io, publikował treści związane z biało-czerwono-białymi barwami białoruskiej opozycji demokratycznej. Dalszy los zatrzymanych nastolatków nie jest znany.

Od sfałszowanych na Białorusi wyborów prezydenckich w 2020 roku korzystanie z sieci społecznościowych jest niezwykle niebezpieczne. Służby Łukaszenki nie tylko tropią użytkowników za „niepoprawne” komentarze antyrządowe, ale też zatrzymują tych, którzy „lubią” lub podają dalej inne krytyczne wobec władz wpisy.

W piątek niezależny białoruski portal Nasza Niwa poinformował, że za komentarze w sieci Telegram zostawione jeszcze w 2020 roku został zatrzymany 28-letni mieszkaniec Brześcia Radziwon Kaczatkou. Chłopak przez ponad dwa lata mieszkał za granicą, ale niedawno postanowił wrócić do kraju. Tuż po tym został zatrzymany przez funkcjonariuszy GUBOPiK-u. Nasza Niwa ostrzega, że białoruskie służby dysponują odpowiednimi narzędziami za pomocą których potrafią prześledzić los poszczególnych użytkowników sieci, również tych, którzy usunęli stare konto i zmienili numer telefonu do logowania.

Prześladowane przez władze w Mińsku centrum obrony praw człowieka „Wiosna” oszacowało niedawno, że w ubiegłym roku w białoruskich sądach skazano co najmniej 1242 osoby z powodów politycznych, w tym 300 kobiet.