Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 274

Po atakach Rosji z 23 listopada na infrastrukturę krytyczną - przede wszystkim obiekty infrastruktury energetycznej - na Ukrainie, większość miast zostało pozbawionych prądu, wody i dostaw ciepła. Prądu nie było m.in. w całym obwodzie kijowskim.

Ukrenergo, operator ukraińskiej sieci energetycznej podał dzień później, że do godziny 19 czasu kijowskiego 50 proc. zapotrzebowania Ukrainy na prąd nadal nie było zaspokojone po ostrzelaniu przez Rosjan kluczowych obiektów energetycznych. Ukrenergo nie potrafi określić kiedy dostawy prądu zostaną w pełni przywrócone.

Czytaj więcej

Kijów bez wody, Lwów bez prądu. Rosja kolejnym atakiem chce zmusić Ukrainę do negocjacji

W Kijowie prądu nie ma 60 proc. mieszkańców - poinformował Witalij Kliczko, który zwrócił uwagę, że temperatura w stolicy spadła poniżej zera.

- Rozumiemy, że ataki rakietowe takie jak ten (z 23 listopada) wydarzą się znowu. Musimy być gotowi na taki rozwój wydarzeń - oświadczył Kliczko, cytowany przez kijowską radę miejską.

Państwo na europejskim kontynencie całkowicie pozbawione jest prądu

Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy

Ukrenergo zapowiedziało, że w pierwszej kolejności dostawy prądu będą przywracane do obiektów infrastruktury krytycznej - sieci dystrybucji gazu, sieci wodociągowej, szpitali. Dostawy do odbiorców indywidualnych będą wznawiane stopniowo.

Ukraińskie władze otwierają w kraju "centra niezłomności" - miejsca, w których cywile mogą się ogrzać i uzyskać dostęp do prądu (z agregatorów) i systemów łączności.

Prezydent Wołodymyr Zełenski w rozmowie z "Financial Times" stwierdził, że ataki Rosji z tego tygodnia doprowadziły do sytuacji nieznanej od 80-90 lat. - Państwo na europejskim kontynencie całkowicie pozbawione jest prądu - podkreślił. 

Rosja atakuje obiekty infrastruktury krytycznej na Ukrainie od 10 października.