Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 274

"Politico" napisało, że urzędnicy administracji Joe Bidena ocenili, iż prezydent Rosji, Władimir Putin może najpierw użyć broni chemicznej na Ukrainie, zanim ucieknie się do konfrontacji nuklearnej z NATO, jeśli jego wojska nadal będą tracić zdobyty tereny na Ukrainie.

Jednak, jak mówi zastępca szefa Głównego Departamentu Operacyjnego Sztabu Generalnego armii Ukrainy, Ołeksij Gromow w rozmowie z agencją Ukrinform, "dane wywiadowcze nie wskazują, by Rosjanie masowo sprowadzali amunicję z trującymi substancjami na Ukrainę".

Czytaj więcej

USA obawiają się, że Rosja może użyć broni chemicznej na Ukrainie

- Bez wątpienia Rosjanie mają broń chemiczną, mają jednostki na terytorium Ukrainy, które mogą użyć broni chemicznej - zastrzegł gen. Gromow.

- Może dochodzić do punktowego użycia broni chemicznej, na przykład, broni wywołującej efekt drażniący, wpływającej na wzrok i utrudniającej oddychanie. Podejmowali już takie próby - dodał gen. Gromow zapewniając jednak, że każda ukraińska jednostka ma środki pozwalające na ochronę przed tego rodzaju substancjami.

24 września Rosjanie mieli użyć broni chemicznej, prawdopodobnie granatu chlorpikrynowego K-51, przeciwko ukraińskim jednostkom w obwodzie chersońskim

Na pytanie czy Rosjanie zaczęli częściej używać amunicji fosforowej w czasie ataków na ukraińską armię w obwodzie donieckim, gen. Gromow wskazał, że choć nie ma mowy o większej intensywności takich ataków, to użycie tego typu amunicji się zdarza.

24 września Rosjanie mieli użyć broni chemicznej, prawdopodobnie granatu chlorpikrynowego K-51, przeciwko ukraińskim jednostkom w obwodzie chersońskim. Później pojawiły się informacje o sprowadzeniu do Chersonia chlorpikryny - czego jednak nie potwierdziło Dowództwo Operacyjne "Południe".