Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 218

Według Samkharadze w ciągu ostatniego tygodnia do kraju przybyło ponad 60 tys. rosyjskich obywateli. Co najmniej 40 proc. z nich  to etniczni Gruzini, którzy mieli rosyjskie obywatelstwo i teraz wracają do swoich rodzin.

Samkharadze zauważył, że jego niewielki kraj, liczący 3,7 miliona obywateli,  już teraz zmaga się z problemem przesiedleńców z innych części świata, w tym 250 tys. z okupowanych regionów Abchazji i Cchinwali, 30 tys. Ukraińców i 15 tys. Białorusinów.

Jednocześnie, jak mówił gruziński polityk, Gruzja nie chce zamykać granic, bo byłoby to "na korzyść Putina".

- On chce zmobilizować tych ludzi i wysłać ich do walki w Ukrainie  – powiedział Samkharadze.

Polityk przyznał, że  tak intensywny napływ uciekinierów z Rosji jest obciążeniem dla tkanki społecznej kraju, a także dla jego budżetu.

Dlatego Gruzja może być zmuszona do ponownego rozważenia swojej polityki zezwalania obywatelom rosyjskim na wjazd do kraju ze względów humanitarnych, jeśli napływ Rosjan drastycznie wzrośnie.

Według danych gruzińskiego MSW, tylko między 21 a 26 września rosyjsko-gruzińską granicę przekroczyło co najmniej 53 136 osób.