W poniedziałek rosyjski Gazprom zapowiedział znaczną redukcję ilości gazu przesyłanego przez gazociąg Nord Stream - od 27 lipca wykorzystywane będzie tylko 20 proc. mocy przesyłowej gazociągu. Od dostaw gazu z Rosji silnie uzależnione są m.in. Niemcy - tamtejszy wicekanclerz i minister gospodarki, Robert Habeck, nazwał sytuację "poważną" i wezwał do ograniczenia konsumpcji gazu o 15-20 proc.

Czytaj więcej

Wicekanclerz Niemiec: Sytuacja jest poważna, zmniejszmy zużycie gazu

Zełenski określił działanie Rosji mianem "gazowego szantażu" wobec Europy.

Gazprom uzasadnia zmniejszenie ilości przesyłanego gazu pracami konserwacyjnymi przy gazociągu - ale niemiecki rząd podkreśla, że nie ma żadnych technicznych przesłanek uzasadniających redukcję przesyłu gazu z Rosji.

Obecnie wykorzystywanych jest ok. 40 proc. mocy przesyłowych gazociągu Nord Stream,

W 2021 roku gaz dostarczany z Rosji stanowił 40 proc. gazu zużywanego przez kraje UE. Obecnie Unia Europejska oskarża Rosję o używanie gazu jako broni.

40 proc.

Tyle gazu używanego w UE w 2021 roku pochodziło z Rosji

Zełenski w wieczornym wystąpieniu ocenił, że Rosja celowo chce sprawić, by Europie było trudno przygotować się na zimę. Prezydent Ukrainy dodał, że Moskwa nie dba o to, jak wpłynie to na życie biednych ludzi w najzimniejszych miesiącach roku.

Prezydent Ukrainy wyraził jednocześnie nadzieję, że w tym tygodniu wznowiony zostanie eksport ukraińskiego zboża szlakiem przez Morze Czarne. Ma być to możliwe na mocy porozumienia, które 22 lipca zawarły Rosja, Ukraina, Turcja i ONZ.