Zdobycie miasta Lisiczańsk w niedzielę zakończyło rosyjski podbój obwodu ługańskiego, jednego z dwóch regionów w Donbasie, uprzemysłowionym wschodnim regionie Ukrainy, który stał się miejscem największej od pokoleń bitwy w Europie.

Obie strony poniosły ciężkie ofiary w walkach, zwłaszcza podczas oblężenia miast bliźniaczych Lisiczańsk i Siewierodoniecka. Oba miasta zostały pozostawione w ruinie przez nieustające rosyjskie bombardowania.

Siły ukraińskie we wtorek zajęły nowe linie obronne w obwodzie donieckim, gdzie nadal kontrolują główne miasta, a Putin powiedział swoim wojskom, by "odpoczęły i odzyskały gotowość bojową", podczas gdy jednostki w innych rejonach kontynuują walkę.

Czytaj więcej

Premier Ukrainy: Odbudowa będzie kosztować nawet ćwierć biliona dolarow

Od początku konfliktu Rosja domagała się, by Ukraina przekazała zarówno Ługańsk, jak i Donieck pro-moskiewskim separatystom, którzy ogłosili swoją niezależność.

- To ostatnie zwycięstwo Rosji na terytorium Ukrainy - powiedział w nagraniu zamieszczonym w internecie Ołeksij Arestowycz, doradca prezydenta Wołodymyra Zelenskiego.

"To były miasta średniej wielkości. I trwało to od 4 kwietnia do 4 lipca -- to 90 dni. Tak wiele strat..." - dodał.

Arestowycz powiedział, że oprócz bitwy o obwód doniecki, Ukraina liczy na przeprowadzenie kontrofensywy na południu kraju. - Zajęcie miast na wschodzie oznaczało, że 60 procent sił rosyjskich jest teraz skoncentrowanych na wschodzie i trudno je przekierować na południe - wskazał. - Nie ma więcej sił, które można sprowadzić z Rosji. Zapłacili dużą cenę za Siewierodoniec i Lisiczańsk - dodał.

Niektórzy eksperci wojskowi uważali, że ciężko wywalczone zwycięstwo przyniosło siłom rosyjskim niewielkie korzyści strategiczne, a wynik tego, co zostało nazwane "bitwą o Donbas", pozostał w równowadze.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

- Myślę, że to taktyczne zwycięstwo dla Rosji, ale odniesione ogromnym kosztem - powiedział Neil Melvin z think tanku RUSI w Londynie. Porównał bitwę do ogromnych walk o skromne zdobycze terytorialne, które charakteryzowały pierwszą wojnę światową.

- To trwało 60 dni, aby osiągnąć bardzo powolny postęp - powiedział. - Myślę, że Rosjanie mogą ogłosić jakieś zwycięstwo, ale kluczowa bitwa wojenna jeszcze przed nami - dodał.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w poniedziałek, że mimo wycofania się w niedzielę z Lisiczańska, wojska kontynuowały walkę.

- Siły zbrojne Ukrainy dzień po dniu odpowiadają, odpierają i niszczą potencjał ofensywny okupantów - powiedział. - Musimy ich złamać. Jest to trudne zadanie. Wymaga czasu i nadludzkich wysiłków. Ale nie mamy alternatywy - dodał.