– Putin jest zbrodniarzem wojennym – skomentowała te straszne odkrycia była prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego Carla del Ponte. Prawniczka ze Szwajcarii była oskarżycielem w procesach przeciw zbrodniarzom z Rwandy i Jugosławii.

Wojsko ukraińskie wkraczające do Buczy znalazło setki zabitych mieszkańców. Większość została zastrzelona, w kilku przypadkach ofiary miały ręce skrępowane na plecach. Ciała leżały na ulicach lub obok: skulone i wyprostowane, mężczyzn i kobiet, nawet dzieci.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Zwyczajne mordowanie

Najwięcej ofiar znaleziono w masowych grobach. – Miałam nadzieję, że nigdy więcej nic takiego nie zobaczę – powiedziała del Ponte. Domaga się, by Trybunał wydał nakaz aresztowania rosyjskiego prezydenta. Prezydent Wołodymyr Zełenski mówił, że zdjęcia z Buczy powinny zobaczyć matki rosyjskich żołnierzy, by uświadomiły sobie, kogo wychowały. Zachodni politycy mówili o obrazach „nie do zniesienia” (prezydent Francji Emmanuel Macron), „strasznej zbrodni, która nie może zostać bez odpowiedzi” (wicekanclerz Niemiec Robert Habeck) oraz obiecywali: „nie spoczniemy, aż sprawiedliwości (za te zbrodnie wojenne) stanie się zadość” (brytyjski premier Boris Johnson). Moskwa twierdzi, że kadry z Buczy to „fake newsy kijowskiego reżimu”.

Czytaj więcej

Rzeź w Buczy, codzienna zbrodnia wojenna

Bucza nie jest jedynym miejscem w Ukrainie, gdzie rosyjskie wojska dokonały przestępstw wojennych. Podobnie było w sąsiednim Irpieniu.

– Między ludobójstwem a zbrodnią wojenną jest różnica i nie możemy z góry, bez zebrania stosownych dowodów, zakładać, że doszło do ludobójstwa – mówi dr hab. Karolina Wierczyńska, profesor w Zakładzie Prawa Międzynarodowego Publicznego INP PAN. – Najważniejsze jest ustalenie, czy sprawcy mieli zamiar popełnienia ludobójstwa, a więc wyniszczenia konkretnej grupy ludności. Zabójstwa, nawet masowe, są często efektem przyjętej przez agresora taktyki „spalonej ziemi”, niszczenia wszystkiego, co mogłoby się przydać stronie przeciwnej. Obecnie, ale nie mając dowodów w postaci treści rozkazu, nagrania potwierdzającego go, rozmowy czy zeznań świadków, nie można od razu przypisywać wszystkim wykonawcom popełnienia zbrodni ludobójstwa. Choć to możliwe, tak jak w sprawie ludobójstwa w Srebrenicy, gdzie Międzynarodowy Trybunał Karny ds. Zbrodni w b. Jugosławii badał istnienie zamiaru na podstawie faktów i okoliczności popełnionych czynów – dodaje ekspertka.

Za zbrodnie wojenne można odpowiadać karnie zarówno przed sądem krajowym, jak i przed trybunałami międzynarodowymi, np. Międzynarodowym Trybunałem Karnym w Hadze, gdzie mogą trafić najważniejsi dowódcy wojskowi lub nawet przywódcy państwa – o ile zostaliby wydani przed oblicze MTK. Prokurator MTK już prowadzi swoje śledztwo. Odpowiedzialność państw za zbrodnie wojenne bada Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (to organ sądowy ONZ, który nakazał już Rosji wstrzymanie działań zbrojnych). Możliwe jest też powołanie specjalnego trybunału ds. agresji Rosji na Ukrainę.