- W czasie, gdy armia rosyjska wykazuje się bardzo niskimi walorami bojowymi, trwa ostrzał miast. I nie jest to nic nowego. Bardzo często w wojnach frustracja przeradzała się w zbrodnie wojenne - mówił Kumoch.
A czy Ukraińcy są w stanie wygrać militarnie wojnę z Rosją?
Czytaj więcej
Ukraińskie Siły Powietrzne podają, że rosyjski bezzałogowy statek powietrzny, typu Forpost, miał w poniedziałek przekroczyć granicę między Polską a...
- Wiara w zwycięstwo Ukrainy jest pewną przesłanką, na której Polska również Ukrainę logistycznie i w ludzki sposób wspiera. Jesteśmy przekonani, że agresor może zostać odparty, że rosyjska armia jest w stanie głębokiej demoralizacji. Sam fakt, że państwo, które miało zająć Ukrainę, okopuje się na pozycjach, które zdobyło, świadczy o tym, że agresja się nie udała - podkreślił.
Jesteśmy przekonani, że agresor może zostać odparty, że rosyjska armia jest w stanie głębokiej demoralizacji
- Natomiast przestrzegam przed przekonaniem, że ta sytuacja jest dobra. Ona nie jest dobra dla ludności cywilnej. W wielkich, oblężonych miastach sytuacja humanitarna jest dramatyczna - mówił jednocześnie Kumoch.
- Armia Putina, przez pierwsze dnia, kiedy była pewna zwycięstwa, oszczędzała cywilów. Teraz skupia się na cywilach - mówił też Kumoch.
- To co widać i to, co jest w informacjach jawnych, to jest to, że Rosja żadnej gigantycznej armii za plecami nie ma. Rosji pozostał sprzęt do niszczenia, zabijania ludzi - dodał.
- Rosja to 140-milionowy kraj, to nie jest niekończąca się potęga, ma swoje limity - zauważył Kumoch.
- Polska jest krajem bezpiecznym, Polska jest w NATO i w naszej ocenie Polska nie będzie celem ataku. Gdyby była to świadczyłoby o całkowitym odejściu (Rosji) od rzeczywistości - mówił też prezydencki minister.