Nenous Thabit podkreśla, że uważał dzieła sztuki znajdujące się w Nimrud - dawnej stolicy Imperium Asyryjskiego - za dziedzictwo swoich przodków i powód do dumy. Po tym, jak terroryści z Daesh zniszczyli znajdujące się tam rzeźby nastolatek postanowił je odtworzyć pracą własnych rąk.
UNESCO określiło zniszczenie zabytków znajdujących się w starożytnym mieście jako "zbrodnię wojenną".
Nastolatek - jak relacjonuje CNN - odtwarza zniszczone rzeźby w swoim mieszkaniu w mieście Irbil, gdzie rodzina chłopca uciekła po zajęciu Mosulu przez Daesh.
Wśród odtworzonych przez nastolatka posągów jest m.in. posąg bóstwa Lamassu przedstawiający skrzydlatego byka o ludzkiej, brodatej twarzy. - To moja ulubiona rzeźba - tłumaczy. I dodaje, że odtworzenie rzeźby zajęło mu 15 dni.
W ciągu ubiegłego roku Thabit odtworzył 18 posągów i jeden mural. Rzeźbienia uczył go ojciec, Thabit Michael, który sam jest rzeźbiarzem. Kiedy chłopak skończył siedem lat ojciec zaczął zabierać go do warsztatu i pozwalał mu bawić się gliną. Ojciec podkreśla, że nauka przychodziła chłopcu bardzo łatwo. - Widzę w nim wielki potencjał - przekonuje.
Kiedy jednak Daesh zaczął niszczyć dziedzictwo kulturowe Asyryjczyków, rzeźbienie przestało być dla nastolatka hobby, a stało się misją.
- W Iraku ludzie są zabijani tylko za to, że zajmują się robieniem rzeźb. Tylko za to, że są artystami. ISIS (akronim Państwa Islamskiego - red.) widzi w nich apostatów - mówi Thabit w rozmowie z CNN.
- Dlatego wciąż robię rzeźby, aby dać świadectwo temu, że nie damy się zastraszyć tym diabłom - tłumaczy.
Thabit marzy, by zostać znanym artystą i sprawić, by jego kraj był z niego dumny. - Chcę pokazać, że my w Iraku kochamy życie i szanujemy nasze dziedzictwo - tłumaczy.