Reklama

Bogusław Chrabota: Trudna misja marszałka Senatu

Wizyta Tomasza Grodzkiego w Brukseli będzie jego pierwszym testem jako polityka i męża stanu. Ważne, by wystrzegał się tam partyjniactwa i politycznej zajadłości.
Bogusław Chrabota: Trudna misja marszałka Senatu

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Mimo publicystycznego uniesienia prawicowych ortodoksów i dziwnego – jak na standardy protokołu – oświadczenia prezydenckiego ministra Krzysztofa Szczerskiego nie widzę nic gorszącego w przyjęciu przez marszałka Tomasza Grodzkiego zaproszenia do Brukseli. Co więcej, Grodzki w moim przekonaniu powinien tam jechać, bo jego nieobecność – z perspektywy wciąż niezakończonej unijnej procedury kontroli praworządności, mogłaby Polsce tylko zaszkodzić.

Przyjmijmy, że zaproszenie wysłała odpowiedzialna za kwestie praworządności nowa komisarz i wiceprzewodnicząca KE Věra Jourová. Przyjmuje ją marszałek Senatu, organu, którego misją jest poprawianie uchwalonego przez niższą izbę parlamentu prawa. Któż ma więc mocniejszy tytuł do rozmowy o kontrowersyjnych nowelizacjach prawa o sądach niż Tomasz Grodzki? Tyle kwestie formalne, ale na nie pada czarny cień polityki. Bo to właśnie ona, mocą decyzji wyborców, postawiła na czele Senatu reprezentanta opozycji. Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości mogą tego rozstrzygnięcia nie lubić, ale muszą je uszanować, tak jak opozycja szanuje większość Zjednoczonej Prawicy w Sejmie. Jak widzimy, przychodzi im to z trudem.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama