Reklama

Haszczyński - Putin: Uderzymy, gdzie i kiedy zachcemy. Jeszcze się trochę podenerwujcie

Wojny nie ma. Na razie. Kreml wciąż trzyma pół świata w niepewności, a nawet w strachu. A Rosjanom rozdaje miliardy rubli.
Haszczyński - Putin: Uderzymy, gdzie i kiedy zachcemy. Jeszcze się trochę podenerwujcie

Foto: AFP

Od dawna zapowiadano, że dzisiaj, występując przed rosyjskimi vipami, Władimir Putin powie coś ważnego. Może da rozkaz ataku na Ukrainę, bo wojsko na granicy gotowe? Może daruje życie Nawalnemu albo nie. Może pogrozi konkretnym krajom, że na nie przyszedł czas?

Powiedział coś ważnego, ale złowieszczo niekonkretnie. Dawkował napięcie, przez godzinę rozdawał pieniądze rosyjskim rodzinom, regionom. Zapowiadał rosyjskie 500 plus, becikowe czy dopłaty dla ciężarnych, wsparcie na wakacje dla dzieci, ożywienie turystyki (oczywiście krajowej, patriotycznej) i kredyty dla najbardziej zadłużonych. Dziękował medykom za ich oddanie w walce z covidem, dziękował „konstruktywnym siłom”, czyli wszystkim poza tymi, co podnoszą rękę na władze.

Przekaz dla Zachodu był krótki. Zgodnie z zapowiedzią z pierwszych zdań wystąpienia. Zapowiedź brzmiała: zajmę się sprawami wewnętrznymi. Potem poświęcę parę słów „bezpieczeństwu”.

To „bezpieczeństwo” to po prostu groźby. Odłożone w czasie. Jakby chciał powiedzieć: jeszcze trochę się podenerwujcie. Jakby sugerował głównym graczom: macie swoje problemy, swoje przykuwające uwagę newsy: w Niemczech dołuje rządząca partia, która długo nie mogła się zdecydować, kogo wybrać na kandydata na kanclerza. W USA zapada kluczowy dla rozładowania napięć rasowych wyrok. Ze swoim newsem ja jeszcze poczekam.

Przekaz dla Zachodu jest prosty: ja wam pokażę! Ale nadal nie wiecie, jak i gdzie. Ja wyznaczę, co jest ważne, co wolno czego nie wolno, ja wyznaczam czerwone linie, wasze zdanie mnie nie interesuje. Uderzę w prowokatorów: szybko, ostro i asymetrycznie. W kogo? Asymetrycznie można prawie w każdego: poza USA wszyscy mają mniejsze możliwości niż Rosja.

Reklama
Reklama

Czyli (prawie) wszyscy mają drżeć i czekać z nadzieją, że to nie na nich padnie. I nie ważyć się nakładać jakichś sankcji. Bo za co? Przecież Nawalny wciąż żyje, czołgi na Ukrainę nie ruszyły.

 



Komentarze
Jerzy Haszczyński: Radosław Sikorski o USA i UE. Nie wymienił nazwiska Trumpa. I dobrze
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Dlaczego wystąpienie Radosława Sikorskiego podobało się Karolowi Nawrockiemu?
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Po raz pierwszy w historii III RP szef MSZ wyraził taką ostrożność wobec sojuszu z USA
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Orędzie Donalda Trumpa. Dla Polski najważniejsze to, czego nie powiedział
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama