Kiedy przez Polskę przechodzi fala protestów przeciwko brutalności białoruskiego reżimu, Aleksander Łukaszenko spotyka się z Władimirem Putinem i sprzedaje swój kraj i naród Moskwie za drobny grosz. Kiedyś tylko tym straszył. Dziś sprawa jest niemal zamknięta.
Przecieki do prasy potwierdzają, że integracja Mińska z Moskwą jest już tylko kwestią czasu. Łukaszenko w tej kwestii praktycznie nie ma wyboru. Od lata zeszłego roku, kiedy pacyfikowano manifestacje przeciwników sfałszowanych wyborów, każdy jego krok przyspieszał izolację Białorusi. Porwanie samolotu Ryanair i zatrzymanie Ramana Pratasiewicza tylko domknęły ten opętańczy korowód.