Wtorkowa debata nad ratyfikacja Paktu Fiskalnego przebiegła dokładnie według scenariusza napisanego przez premiera. Mając świadomość, że opozycja chcę zmienić dyskusję nad paktem w debatę nad pojęciem suwerenności, współpracownicy Donalda Tuska zastosowali następująca regułę: rozpuść danie bez smaku, danie gorzkie w dużej ilości karmelowego sosu, i mów, że opozycja przekonuje, że karmel nie jest słodki.
Wiedząc, że Polacy nie chcą przyjęcia wspólnej europejskiej waluty oraz mając świadomość, że pakt fiskalny każe zadać pytanie o kwestie suwerenności przy okazji dalszej integracji europejskiej, premier nakazał włączyć do dyskusji punkt obrad: informacja rządu o budżecie UE na lata 2014-2020. W efekcie zamiast debaty o przyjęciu euro ani o koniecznej redefinicji pojęcia suwerenności mieliśmy plebiscyt: czy to dobrze, że Tusk przywiózł z Brukseli 440 mld złotych.
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.