Niezależnie od tego, kto ponosi odpowiedzialność za tragedię (wierzę, że przy dzisiejszych środkach technicznych ustalenie odpowiedzialnych będzie jednak możliwe), dla świata zachodniego wojna domowa wokół Doniecka przestanie być abstrakcją.
Dotąd większość europejskiej i światowej opinii publicznej uznawała ten konflikt za sprawę wewnętrzną Ukrainy z lekkim może, ale nie bezpośrednim zaangażowaniem Rosji. W walkach ginęli „jacyś anonimowi" Ukraińcy i Rosjanie. Cierpiała „jakaś lokalna ludność cywilna", przez co konflikt nie był dotkliwy dla mieszkańców krajów Unii i świata. Angela Merkel nie miała więc oporów, by fotografować się ?z Putinem na Maracanie, ?a kwestia wysłania międzynarodowych sił rozjemczych do obwodu donieckiego praktycznie nie była brana pod uwagę.